Barometr gospodarczy – lipiec 2026
Dane makroekonomiczne z ostatnich tygodni potwierdzają, że wciąż znajdujemy się w fazie ekspansji, jednak na horyzoncie pojawiają się pierwsze sygnały dojrzewania cyklu gospodarczego i nadchodzących zmian.
To pierwszy etap naszej analizy, który jest efektem pracy Komitetu Analitycznego F-Trust iWealth. Celem barometru jest znalezienie w cyklu gospodarczym miejsca, w którym znajduje się światowa gospodarka i w ten sposób zidentyfikowanie preferowanej klasy aktywów.
Inwestowanie za pomocą funduszy inwestycyjnych z założenia dotyczy długiego lub co najwyżej średniego terminu. Lokując swoje środki, warto pamiętać, że procesy gospodarcze podlegają pewnym cyklom, w ramach których funkcjonujemy. Okresy koniunktury i dekoniunktury przeplatają się, tworząc cykle węższego lub szerszego zakresu, a w ich poszczególnych fazach różne aktywa cieszą się większym lub mniejszym zainteresowaniem.
Fundusze inwestycyjne w większości skupione są na konkretnych rodzajach aktywów jak na przykład akcje czy obligacje. Dlatego zaczynając ich analizę, warto w pierwszej kolejności zastanowić się, w którym miejscu koniunktury jesteśmy i czy z tego punktu widzenia dany fundusz czy klasa aktywów z założenia jest właściwym miejscem dla ulokowania środków.
Oczywiście każdy wzorzec cyklu to tylko model, który w pewnym uproszczeniu wskazuje charakterystyczne zmienne. W rzeczywistości ulegają one zniekształceniom, o których warto pamiętać i wręcz doszukiwać się wszelkich nieregularności, niemniej taka weryfikacja cyklu powinna służyć jako pierwszy etap analizy dla swoich inwestycji.
Od grudnia 2016 roku F-Trust iWealth publikuje swój barometr oparty na klasycznym czterofazowym cyklu gospodarczym. Wnioski płynące z tego pierwszego etapu analizy są wykorzystywane w przy tworzeniu naszych cyklicznych publikacji oraz w doborze funduszy do naszych portfeli modeli. Zmienne, którymi się posługujemy to tempo wzrostu PKB oraz inflacji w ujęciu globalnym. Ewentualne odchylenia dla poszczególnych gospodarek będziemy uwzględniać na dalszych etapach analizy, co w razie możliwości powinno również zostać wykorzystane przy poszukiwaniu okazji inwestycyjnych.
Dane makroekonomiczne z ostatnich tygodni potwierdzają, że wciąż znajdujemy się w fazie ekspansji, jednak na horyzoncie pojawiają się pierwsze sygnały dojrzewania cyklu gospodarczego i nadchodzących zmian.
Mamy rosnącą inflację, w szczególności u producentów, poprawę wzrostu gospodarczego, widać to głównie w przemyśle oraz powoli rosnące stopy procentowe. Są to charakterystyczne oznaki ekspansji gospodarczej.
Ostatnie dane gospodarcze bardzo wyraźnie wpisują się w charakterystykę obecnej fazy ekspansji. Mamy najwyższy miesięczny wzrost wskaźnika J.P. Morgan Global Manufacturing PMI od sześciu lat.
Marzec i wydarzenia na Bliskim Wschodzie, naszym zdaniem, skutecznie uruchomiły procesy inflacyjne. Oczywiście, w przypadku trwałości zawartego porozumienia, ropa naftowa odda część wzrostów, ale naszym zdaniem…
Scenariusz wzrostu cen surowców, a w konsekwencji także inflacji, realizuje się wyjątkowo szybko. Oczywiście za sprawą wydarzeń geopolitycznych, które równie szybko mogą złagodnieć lub wygasnąć.
Inflacja w oficjalnych odczytach (jeszcze) nie straszy, ale naszym zdaniem coś jest na rzeczy. Obfite obniżki stóp procentowych z ostatnich dwóch lat oraz rosnące ceny surowców nie są obojętne dla przyszłej inflacji.
Sytuacja makroekonomiczna pozostaje bez zmian. Niska dynamika inflacji jest wspierana tanią ropą, słabym dolarem i eksportowaną dezinflacją poprzez chińskie towary. Ubiegłoroczne cięcia stóp procentowych również powinny poskutkować ożywieniem gospodarczym w tym roku.
Po długiej przerwie zdecydowaliśmy się na przesunięcie w naszym barometrze i wskazanie miejsca, które każe oczekiwać, że dynamika inflacji raczej nie będzie już spadać. Długa i liczna seria obniżek stóp procentowych w skali globalnej powinna…
Sytuacja inflacyjna na świecie w zasadzie nie zmienia się w ostatnich kwartałach, ewentualne zmiany są niewielkie. Niska cena ropy wydaje się trzymać tutaj w szachu wszystkich, a do tego tempo wzrostu pozostaje pozytywne, ale umiarkowane.
To, co nas najbardziej interesuje, to perspektywa inflacji oraz wzrostu gospodarczego. Ta pierwsza, w ujęciu globalnym, ustabilizowała się na poziomach nieco wyższych od celów inflacyjnych. Pierwszy wniosek jest taki, że przestała spadać, drugi, że jeszcze wyraźnie nie rośnie, choć są sygnały ku temu.
Scenariuszami, które były rozważane w kontekście gospodarki globalnej były z jednej strony te mówiące o możliwym przyspieszeniu zarówno wzrostu, jak i inflacji oraz wejście na ścieżkę recesyjną. Wygląda na to, że ta pierwsza opcja zaczyna przeważać.
Dane odnoszące się do nastrojów, jak PMI, wciąż są mieszane, choć widać poprawę np. w Europie. Dane twarde (m.in.: produkcja, sprzedaż) rosną powoli, ale wykazują trend wzrostowy. Inflacja pozostaje pod kontrolą, co umożliwia dalsze luzowanie polityki monetarnej przez niektóre banki centralne.
Obraz makro po pierwszej połowie roku przedstawia się następująco. Wskaźniki inflacyjne spadły, ale utrzymują się nieco powyżej celów inflacyjnych wyznaczonych przez banki centralne. Zamieszanie z cłami i zagrożenie, że mogą istotnie zmienić obraz inflacyjny(…).
Maj był miesiącem, który dostarczył nam kolejną porcję danych ekonomicznych będących pod wpływem „Dnia Wyzwolenia” i ciągłych zmian w polityce handlowej prezydenta Trumpa. Trudno oszacować, co jest chwilowym zniekształceniem, a co trwałym trendem.
Trudno jest wyciągać jednoznaczne wnioski z danych makroekonomicznych z ostatniego okresu. Wynika to z ingerencji w procesy gospodarcze, niemniej jednak pewne wnioski należy wyciągnąć.
Nasz Barometr Gospodarczy oparty jest na modelu makroekonomicznym, który – jak każdy model – bazuje na pewnych założeniach i w praktyce jest narażony na zniekształcenia.
Wskazanie na fazę ożywienia w globalnej gospodarce w naszym Barometrze Gospodarczym trwa od sierpnia 2023 roku. Musimy przyznać, że ten etap wyjątkowo się nam przeciąga, ale też tempo wzrostu nie było do tej pory jakoś wysokie.
Sytuacja w światowym przemyśle w końcu zaczyna wyglądać lepiej. Poprawiają się wskazania m.in. w USA, Europie i Polsce. Dzieje się coś, na co czekaliśmy od bardzo dawna i wtedy… „całe na biało” wjeżdżają nowe cła od prezydenta Donalda Trumpa (…).
Ostatnie dane makroekonomiczne rysują mieszany obraz, z ryzykami zarówno po stronie osłabienia, jak i przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego. Zwolennik każdej z tez znajdzie dla siebie argumenty, natomiast jak już opowie się za którymś ze scenariuszy(…).
Inflacja zaczyna delikatnie rosnąć w coraz większej liczbie gospodarek, ale póki co nie widać tego ani na ropie naftowej, ani na wskaźnikach oczekiwanej inflacji. To ropa naftowa wydaje się być kluczową determinantą dla oczekiwań i nastrojów konsumentów (…).
Otrzymaliśmy kolejną dawkę obniżek stóp procentowych oraz nieco lepsze dane z gospodarek. Wskaźniki PMI dla przemysłu ruszyły delikatnie w górę po kilku miesiącach słabszych odczytów. JP Morgan Global Manufacturing PMI wzrósł do 49,4 punktu.
Sytuacja makroekonomiczna jest obecnie o tyle ciekawa, że na stole są dwa skrajne scenariusze. Pierwszy to ten recesyjny, który byłby skutkiem zbyt długiego utrzymywania wysokich stóp procentowych oraz drugi, w którym doświadczamy ponownego powrotu inflacji (…).
Obraz makroekonomiczny nieco się komplikuje. O tym, że wzrost gospodarczy napotkał problemy świadczą nie tylko słabsze odczyty gospodarcze, ale też chociażby niska cena ropy naftowej i innych surowców.
Ostatnie tygodnie to rynkowe zawirowania i wyskok zmienności, które tłumaczone są zbieżnością kilku czynników, m.in. danymi gospodarczymi z USA. Emocji wśród inwestorów nie brakowało, ale właśnie po to „zakotwiczyliśmy” nasz proces budowy portfeli w modelu cyklicznym (…)
Wygląda na to, że brak jest argumentów za tym, aby zrobić kolejny krok w naszym barometrze. Inflacja w głównych gospodarkach spadła do swojego lokalnego minimum, ale od kilku miesięcy utrzymuje się ona bez wyraźnego kierunku.
Ważnym wydarzeniem makroekonomicznym, które determinuje zachowanie naszego barometru jest minimum tempa inflacji. Póki co różne odsłony miar inflacji czy to w USA, Strefie Euro czy w Polsce, od kilku miesięcy oscylują wokół swoich lokalnych minimów.
Sytuacja makroekonomiczna w ujęciu globalnym wygląda dosyć pozytywnie. Widać poprawę w handlu międzynarodowym, a momentum wzrostu przesunęło się z rynków rozwiniętych w kierunku tych wschodzących.
Kolejny miesiąc, gdzie sygnałów trwającego ożywienia nie zabrakło. Do rosnących PMI w takich krajach jak Indie, gdzie dochodzimy już do poziomu 60 punktów, dołączyły w końcu USA, zarówno w pomiarach firmy S&P Global, jak i ISM.
Po analizie najświeższych danych makroekonomicznych oraz rynkowych robimy kolejny krok w Barometrze Gospodarczym F-Trust. Symptomów ożywienia mamy coraz więcej, są wśród nich odczyty PMI przemysłowych z USA, Indii, Korei Południowej, Strefy Euro czy Ameryki Łacińskiej.
W końcu można dostrzec szersze oznaki ożywienia gospodarczego. Podskoczyły wskazania PMI dla gospodarek europejskich i USA, a one dużo ważą w ujęciu globalnym. Po szesnastu miesiącach odczytów poniżej 50 punktów wskaźnik JP Morgan Global Manufacturing PMI podniósł się właśnie do poziomu neutralnego.
Naszą bazową tezą jest wejście światowej gospodarki w fazę ożywienia gospodarczego, co każe nam stawiać na fundusze akcyjne. Widzimy jednak, że globalny wzrost uległ desynchronizacji. W innym miejscu są gospodarki wielu rynków wschodzących (Polska, Ameryka Łacińska czy Indie), a w innym gospodarka USA czy Chin.
Całościowy obraz sytuacji makro w globalnym przemyśle, obrazowanym JP Morgan Global Manufacturing PMI nie uległ zmianie, ale pod powierzchnią zagregowanych danych już tak. Sytuacja poprawia się i ożywienie gospodarcze postępuje w Polsce, Indiach czy Meksyku ale nieco gorzej zaczyna być w USA czy Francji.
Obraz danych makroekonomicznych jest wciąż mocno zniekształcony i zróżnicowany zarówno pod kątem regionalnym, jak i sektorowym. W zagregowanej formie, którą często tu przytaczamy przy pomocy JP Morgan Global Manufacturing PMI przemysł uklepuje dołek i od paru miesięcy waha się w okolicach 50 punktów (za październik 48.8).
Delikatna poprawa w danych płynących z przemysłu wygląda bardziej na uklepywanie dołka cyklu koniunktury w przemyśle w ujęciu globalnym. Choć warto przytoczyć kilka ciekawszych danych, które mogą zwiastować nadchodzące ożywienie.
Obraz globalnej gospodarki dalej nie jest zbyt jednoznaczny. Co prawda w globalnym barometrze przemysłu w postaci JP Morgan Global Manufacturing widać uklepywanie dołka i lekkie odbicie w ostatnim odczycie na poziomie 49 punktów, to w dużej mierze ta lekka poprawa wynika z odczytów w Chinach (51) oraz Indiach (58.6), przy jednoczesnym fatalnym wyniku w Niemczech (39.1) czy w USA (47.9).
Obraz sytuacji makroekonomicznej i rynkowej jest bardzo zagmatwany. Jest jeszcze trudniej ocenić sytuację, gdy w ujęciu geograficznym spoglądamy nieco głębiej. Przy natłoku negatywnych danych gospodarczych trudno przejść obojętnie wobec danych płynących z rynków akcyjnych, które w ostatnich miesiącach sugerowały raczej nadchodzące i rychłe ożywienie.
Zdecydowaliśmy się wskazać na dołek koniunktury. Mamy z jednej strony nawał recesyjnych danych z przemysłu, słabnące dane dotyczące usług, a z drugiej ciągle spadające dane dotyczące inflacji.
Obraz makroekonomiczny po najnowszych danych gospodarczych jest dalej ponury, choć da się dostrzec pewne miejsca, gdzie widać poprawę. O ile w ujęciu globalnym indeks JP Morgan Manufacturing PMI pozostał na niezmienionym poziomie 49.6 punktu, to trudno nie dostrzec poprawy koniunktury w przemyśle w Indiach, Chinach czy Japonii.
Obserwując spływające dane makroekonomiczne oraz porównując je z tym, co dzieje się na giełdach można doznać konsternacji. Na wielu rynkach można dostrzec rozjazd pomiędzy tym, co dyskontuje giełda a jakie sygnały wysyła realna gospodarka.
Po chwilowym oddechu gospodarek na skutek cieplejszej zimy i braku kryzysu energetycznego zaczynają ponownie pojawiać się niezbyt korzystne odczyty. Zaczyna być widać efekty podwyżek z ubiegłego roku i wydaje się, że to dopiero początek. Recesja w USA wydaje się być jeszcze bardziej prawdopodobna.
Jak co miesiąc zrobiliśmy analizę najważniejszych danych makroekonomicznych, żeby spróbować poznać obraz gospodarczy poszczególnych gospodarek. W ujęciu globalnym drugi krok ku poprawie oczekiwań zrobił globalny wskaźnik aktywności w przemyśle (JP Morgan Global Manufacturing PMI), który podskoczył do równego poziomu 50 pkt.
Coś drgnęło w gospodarce światowej. Widać lekką poprawę nastrojów w krajach Strefy Euro, co za tym idzie również w Polsce. Globalny wskaźnik aktywności w przemyśle (JP Morgan Global Manufacturing PMI) wzrósł delikatnie z poziomu 48.7 do 49.1 punktu.
Początek roku obfituje w dane makroekonomiczne. Po mniej więcej pół roku po tym, jak zobaczyliśmy szczyt inflacji w USA, wrzeszczcie widzimy go w Europie.
Bardzo, ale to bardzo dużo wskaźników gospodarczych wskazuje na pogłębienie spowolnienia i wejście w recesję w nadchodzących miesiącach.
Obraz jaki wypływa z danych gospodarczych jednoznacznie wskazuje na spowalniającą gospodarkę w ujęciu globalnym. Najmniej ciekawie wygląda to niestety w Europie, co zagraża również kondycji rodzimemu rynkowi.
Może ku zaskoczeniu wielu, ale robimy krok w naszym Barometrze Gospodarczym, mały, ale co istotne w kierunku postępującego spowolnienia gospodarczego.
Trudno odnaleźć pozytywne sygnały dotyczące kondycji i perspektyw globalnej gospodarki na najbliższy kwartał.
Za nami udany dla rynków, zarówno akcji, jak i obligacji okres. Za wzrostami na obu aktywach stoi to samo przeświadczenie, że minęliśmy właśnie szczyt inflacji.
Ważne miejsce w naszym Barometrze Gospodarczym. Robimy krok w kierunku ryzyka stopy procentowej, czyli zwiększania alokacji w fundusze dłużne inwestujące w obligacje o dłuższym terminie do wykupu.
Spowolnienie trwa. Duża liczba rynkowych wskaźników sugeruje zejście twardych danych gospodarczych w rejony recesyjne.
Dane gospodarcze wyraźnie sugerują dalsze spowolnienie gospodarcze. Podnoszone stopy procentowe, rosnące koszty energii, spadające indeksy zaufania zarówno wśród konsumentów, jak i zarządów…
Światowa gospodarka zaczęła wychodzić z covidowych lockdownów i pokazywać nieco mocniejsze dane dotyczące produkcji czy handlu międzynarodowego.
Wszelkie prognozy dotyczące danych gospodarczych, takich jak inflacja czy wzrost PKB zostały w jednej chwili zdezaktualizowane.
Inflacja rośnie wyraźnie niemalże na całym globie, gospodarki zwalniają, a banki centralne, te największe pozostają spóźnione w swoich działaniach.
W nowy rok wchodzimy z rekordowymi odczytami inflacji oraz rosnącymi dosyć wyraźnie rentownościami obligacji.
W oczekiwaniu na szczyt inflacji sprawdzamy między innymi jak kształtują się ceny płacone przez producentów.
Ciekawy, ale przede wszystkim niejednolity przekaz płynie z danych makroekonomicznych oraz rynkowych. Widać wyraźnie, że gospodarki zwalniają swoje tempo wzrostu, inflacja w dalszym ciągu nabiera tempa, a główne giełdy flirtują co chwilę z nowymi szczytami.
Zdecydowaliśmy się na dosyć solidny i znaczący krok w naszym Barometrze Gospodarczym F-Trust. Przeszliśmy na prawą stronę modelu, co oznacza, że obecną sytuację definiujemy jako inflacyjną fazę spowolnienia gospodarczego.
Na rynkach wschodzących podnoszenie stóp procentowych jest faktem od kilku miesięcy, ale FED, który realizuje zadania banku centralnego w USA, wciąż zwleka z tym krokiem i przekazuje komunikat, że zbyt szybkie zacieśnienie polityki monetarnej może być groźniejsze w skutkach dla gospodarki niż ewentualne opóźnienie.
W gospodarce utrzymują się bardzo dobre nastroje. Choć nie są pobijane
już kolejne rekordy wartości wskaźnika PMI, to wciąż jego poziomy są
ponadprzeciętne. W lipcu natomiast osiągane były rekordowe wskazania
amerykańskich indeksów. S&P 500, Dow Jones czy NASDAQ
osiągnęły kilkukrotnie, nienotowane wcześniej, szczyty, co świadczy o
sile rynku w USA.
AChoć wydaje się, że wzrost inflacji wyhamował (w Polsce 4,4% z 4,7% w poprzednim miesiącu) to ankiety PMI, pokazujące nastroje na rynku wciąż wskazują na wysoką presję na ceny. Dotyczy to również Chin, gdzie co prawda inflacja konsumencka wciąż nie przekroczyła jeszcze 2%, to jednak ceny u producentów wzrosły o 9%.
Twarde dane gospodarcze, takie jak produkcja przemysłowa czy wzrost gospodarczy w pierwszym kwartale wskazują bardzo dynamiczną poprawę. Największa przeszkodą dla przedsiębiorców są przerwy w dostawach i bardzo mocno rosnące ceny (PPI w Strefie Euro 7,6% r/r).
Kolejny miesiąc z fenomenalnymi wskazaniami nastrojów w globalnym przemyśle. W USA i w Strefie Euro rekordowe odczyty PMI przemysłowych. Również w Chinach ponownie wskazania poszły w górę. Razem daje to nam odczyt Globalnego PMI przemysłowego na poziomie 55.8 punktów i jest najwyższy od 11 lat.
Ze strony przemysłu płyną bardzo optymistyczne sygnały. Globalny PMI przemysłowy notuje najwyższe wskazania od dekady na poziomie 55 punktów. Co ciekawe najlepsze nastroje przeważają w krajach rozwiniętych, zwłaszcza w Europie (Niemcy – 66.6, Francja – 59.3). Kraje wschodzące, w których dominującą pozycję mają Chiny, chyba najlepszy swój okres mają za sobą.
Odnosimy wrażenie, że wszelkie zmiany rynkowe, w tym dyskontowanie przez rynek możliwych scenariuszy, odbywa się w przyspieszonym tempie. Analizując dane dotyczące cen w przemyśle, z każdej gospodarki jaką analizujemy, płynie jasny komunikat – ceny płacone przez producentów wyskoczyły jak z procy.
Dzieje się to, o czym od jakiegoś czasu wspominaliśmy. Zmiany obserwowane na subindeksach cenowych wskaźników PMI, zaczynają przekładać się na miary inflacji. Widzimy to w Strefie Euro, gdzie po kilku miesiącach deflacji, dosyć wyraźnie wychodzimy ponad kreskę (0.9%).
Najświeższe dane potwierdzają miejsce w naszym Barometrze Gospodarczym. Wyraźnie formuje się dołek tempa inflacji. W Strefie Euro od czterech miesięcy odczyt jest na poziomie -0.3%, w Polsce spadł do 2.3%, a w Chinach -0.5%. Widzimy obecnie dwie tendencje cenotwórcze.
Ożywienie gospodarcze trwa. Jako konsumenci i przedsiębiorcy nauczyliśmy się funkcjonować w pewnych ograniczeniach, ale życie toczy się dalej. Nastroje poprawiają informacje o pozytywnych wynikach testów kolejnych szczepionek i potencjalnym powrocie normalności na horyzoncie. Nieco ryzyka z rynku zdjęło też rozstrzygnięcie wyborów w USA. To wszystko pomaga zarówno gospodarce, jak i rynkom.
Dane makroekonomiczne z października pokazują z jednej strony wciąż silne odbicie po stronie przemysłu i pogarszające się nastroje w sektorze usług. Ponowne obostrzenia mają mocno obniżyć mobilność ludności, co niestety negatywnie wpłynie na wiele branż sektora usługowego.
Nastroje gospodarcze, w szczególności w przemyśle dalej rosną, co zwiastuje kontynuację odbicia. Warto przytoczyć PMI przemysłowy w USA (53.2), w Strefie Euro (53.7), a także ten w ujęciu globalnym JP Global Manufacturing PMI 52.3.
Dane makro pokazują dalsza poprawę nastrojów, ale też twardych danych. W ponad 60% krajów wskaźniki PMI są powyżej bariery 50 punktów. W szczególności cieszą poziomy subindeksów dotyczących nowych zamówień oraz nowych zamówień w eksporcie. To właśnie po wartościach dotyczących handlu zagranicznego było najbardziej widać, czego doświadczyły gospodarki.
Pojawiły się już dane dotyczące wzrostu gospodarczego za drugi kwartał tego, jakże wyjątkowego roku. Spadki sięgają ok. 10% w skali roku, co w powiązaniu z danymi dotyczącymi aktywności gospodarczej w kolejnych miesiącach, każe nam stanowczo stwierdzić, że dołek cyklu jest za nami.
Analizując najnowsze dane makroekonomiczne zauważyliśmy wiele sygnałów świadczących o tym, że najgorsze jest za nami. Widać wyraźne odbicie na wskaźnikach PMI, choć większość dalej pozostaje poniżej poziomu 50 punktów, co świadczy o tym, że oczekuje się jeszcze spadku aktywności.
W ujęciu globalnym wciąż notowane są rekordowe dzienne przyrosty zachorowań (5 czerwca było 131.9 tys) natomiast kolejne kraje luzują restrykcje dystansu społecznego. Mamy zatem poprawę nastrojów, w szczególności w krajach, gdzie liczba zakażeń spada (głównie Europa i Azja). Widać tam wyraźną poprawę wskaźników PMI, co w sumie nie dziwi po rekordowo niskich odczytach w kwietniu.
Kolejna porcja danych gospodarczych tylko pogarsza obraz. Spływają dane dotyczące produkcji przemysłowej za marzec, pojawiają się też szybkie szacunki dotyczące PKB za pierwszy kwartał. Strefa Euro notuje recesję na poziomie -3,8% kwartał do kwartału, Chiny -9,8%, a USA -4,8%, gdzie skończył się najdłuższy w historii okres ekspansji gospodarczej.
Szacunki dotyczące PKB Stanów Zjednoczonych na drugi kwartał bieżącego roku, które wypuszczają główne banki czy firmy analityczne mieszczą się w przedziale od -9% (Bloomberg Economics) do -40% (Capital Economisc). Wiele z analizowanych przez nas danych dotyczy jeszcze stycznia i lutego, w niewielkiej ilości dostępne dane obejmują marzec.
Porcja danych za luty zawiera już efekty rozprzestrzeniania się koronawirusa. Wyraźnie widzimy, że aktywność gospodarcza ucierpi na epidemii, co za jakiś czas zobaczymy w danych dotyczących PKB. Kilka miesięcy temu zdiagnozowaliśmy, że po kilkunastu miesiącach spowalniania, gospodarka globalna zaczyna wchodzić w fazę ożywienia, a kolejne dane – np. dotyczące zatrudnienia w USA – zdają się to w dalszym ciągu potwierdzać.
Ciekawa porcja danych za nami. Zarówno tych płynących z gospodarek, jak i z rynków. Wśród tych pierwszych wyraźnie wybiły się dane o produkcji przemysłowej, w szczególności negatywnie wybrzmiały dane z USA, Stefy Euro, w tym głównie z Francji i Niemiec, gdzie odnotowano największy od 11 lat spadek w ujęciu miesiąc do miesiąca o 3.5%.
W Nowy Rok wchodzimy w dosyć ciekawych nastrojach. Z jednej strony poziomy PMI dalej wskazują na rodzące się ożywienie, może z wyjątkiem Europy, z drugiej mamy zaognienie sytuacji geopolitycznej oraz wysokie wskazania nastrojów inwestorów, które każą ostrożnie patrzeć na rynek.
W listopadzie zdecydowaliśmy się na przesuniecie naszej wskazówki w Barometrze F-Trust, co zbiegło się ze znacznymi wzrostami na rynkach akcji, przede wszystkim w USA. Pierwsze dni grudnia przynoszą nieco schłodzenia i od razu dostajemy pytania czy aby na pewno jest to dobry czas na kupowanie.
Po analizie danych makroekonomicznych, ale również danych rynkowych robimy mały, ale jakże znaczący ruch w naszym Barometrze. Naszym zdaniem gospodarka globalna wchodzi w dezinflacyjną fazę wzrostu gospodarczego, gdzie należy oczekiwać poprawy danych gospodarczych przy cały czas spadającej lub utrzymującej się na niskim poziomie inflacji.
Zostajemy we wskazaniu dołka cyklu koniunkturalnego. Zapędy by przejść do kolejnej ćwiartki skutecznie hamują ciągle słabe dane makroekonomiczne, w tym dane o produkcji przemysłowej w USA, Chinach i Niemczech
Twarde dane gospodarcze potwierdzają obecną fazę spowolnienia. Widać to w szczególności po produkcji przemysłowej w USA czy w Niemczech. Nieco lepiej wyglądają dane z Francji, która zdaje się szybciej wychodzić na prostą.
Główne gospodarki, takie jak USA czy Niemcy, w dalszym ciągu wysyłają ostrzegawcze sygnały. Wskaźniki PMI dla przemysłu zaliczają kolejne minima, a w przypadku naszego zachodniego sąsiada odczyt na poziomie 43.1 jest najniższy od 84 miesięcy.
Kolejny miesiąc i kolejne gorsze nastroje w gospodarce. Wskazania PMI dla rynków rozwiniętych spadły poniżej tych rozwijających się. W efekcie wskaźnik dla przemysłu w ujęciu globalnym zaliczył kolejny miesiąc poniżej bariery 50pkt. (JP Morgan Global Manufacturing na poziomie 49,4 pkt).
Podejście modelowe i cykliczne, jakie stosujemy w naszym barometrze pozwala choć na chwilę odciąć się od szumu medialnego, tweetów i polityki. Dane płynące zza oceanu sugerują, że gospodarka USA nadgania w spowolnieniu resztę świata. Widać to po wskazaniach przemysłowych PMI. Warto odnotować, że globalny wskaźnik (JP Morgan Global Manufacturing) spadł poniżej granicy 50 pkt i jest najniżej od października 2012 roku.
Wśród ostatnich danych makroekonomicznych mieliśmy sporo zaskoczeń. Największym z nich było niewątpliwie tempo wzrostu amerykańskiej gospodarki w pierwszym kwartale tego roku, które wyniosło 3,2% rok do roku, przy prognozach rzędu 2,2%-2,4%.
Wśród ostatnich danych makroekonomicznych mieliśmy sporo zaskoczeń. Największym z nich było niewątpliwie tempo wzrostu amerykańskiej gospodarki w pierwszym kwartale tego roku, które wyniosło 3,2% rok do roku, przy prognozach rzędu 2,2%-2,4%.
Robimy krok dalej w ramach obecnej fazy spowolnienia. Zmierzamy w kierunku dołka wzrostu gospodarczego, ale symptomów, że to już gdzieś za rogiem póki co niewiele.
Po przeglądzie danych makroekonomicznych z głównych regionów maluje się obraz zwalniającej gospodarki, kiepskich nastrojów wśród przedsiębiorców i coraz niższej inflacji. W komentarzach coraz częściej pojawia się nielubiane słowo na literę „r” a kolejne instytucje, takie jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy Komisja Europejska obniżają swoje prognozny wzrostu gospodarczego na kolejne kwartały.
Końcówka roku stała pod znakiem silnych zmian, zarówno po stronie wycen rynkowych, jak i danych makroekonomicznych. Spodziewany przez nas spadek dynamiki inflacji pojawił się zarówno w Europie, USA, jak i w Japonii czy Indiach.
W tym miesiącu dokonujemy przesunięcia naszego wskaźnika i to dość znacząco – zmienia on preferowane aktywa w portfelu. Skłaniają nas do tego dane dotyczące wzrostu gospodarczego, które jednoznacznie wskazują na spowolnienie, ale szczególnie istotne są te dane dotyczące inflacji.
Otrzymujemy kolejne potwierdzenia, że gospodarka nasza rodzima, ale również w ujęciu globalnym, weszła w inflacyjną fazę spowolnienia. Inflacja w Eurolandzie wyniosła 2.2% i jest najwyższa od grudnia 2012 roku.
Kolejny miesiąc za nami, a obraz stanu gospodarki w ujęciu globalnym zostaje bez zmian. Zwalniamy, ale zgodnie ze wskazaniami PMI, kolejne kwartały również powinny upłynąć w towarzystwie niższych odczytów na temat wzrostu gospodarczego.
Jesteśmy po pierwszym powakacyjnym komitecie analitycznym w F-Trust. Sprawdziliśmy podstawowe dane makroekonomiczne, gdzie widać słabnące tempo wzrostu PKB, coraz niższy wskaźnik nastrojów (PMI w ujęciu globalnym) oraz inflację, która już tak dynamicznie nie rośnie. Ten obraz zachęcił nas do tego, żeby przesunąć naszą wskazówkę o krok dalej.
Spółki ogłosiły bardzo dobre wyniki za drugi kwartał tego roku. Wzrost PKB Stanów Zjednoczonych za drugi kwartał też był dobry i wyniósł 4,1%, a inflacja konsumencka wyniosła 2,9%. Ważny wskaźnik IP (produkcja przemysłowa) wynosi 3,8% r/r. ISM dla usług i przetwórstwa utrzymują się powyżej 55,0.
Pierwsza wakacyjna porcja danych makroekonomicznych nie zmienia obrazu na naszym barometrze. W komponentach PMI widać rosnące ceny składników produkcji i usług, co z czasem na pewno znajdzie swoje odbicie w cenach dla konsumentów.
Ostatnie dane potwierdzają rosnącą inflację w Europie zachodniej, przy jednoczesnych słabnących danych dotyczących wzrostu gospodarczego (np. wzrost w strefie euro w pierwszym kwartale na poziomie 2,5% r/r względem 2.8% r/r w ostatnim kwartale 2017 r. przy inflacji na poziomie 1.9% w maju względem 1.2% w kwietniu). Wypisz, wymaluj sytuacja modelowa z naszego barometru.
Inflacja rośnie, najwyraźniej widać to po rynku amerykańskim. Oficjalne dane, które obecnie wskazują na wzrost cen na poziomie 2,4% względem 2,2% w ostatnim miesiącu, znajdują potwierdzenie w komponentach wskaźników PMI (dowiedz się więcej o wskaźniku PMI), gdzie ankietowani managerowie wskazali po raz 26 miesiąc z rzędu, że spodziewają się wyższych cen materiałów.
Z każdym tygodniem dopatrujemy się kolejnych sygnałów świadczących o tym, że gospodarka w ujęciu globalnym szczyt wzrostu ma za sobą.
Stąd na naszym barometrze robimy kolejny mały krok wskazując, że wchodzimy w fazę, gdzie wzrost gospodarczy będzie, ale o malejącej dynamice
Przeczytaj
całość
>
Spływają dane dotyczące wzrostu gospodarczego w IV kwartale, które w większości są pozytywne, ale potwierdzają one niestety to, co już było. Szukając najlepszych inwestycji naszą rolą jest wybieganie do przodu i przewidywanie przede wszystkim kierunku i tempa zmian.
Niewątpliwie zrobiło się ciekawie. Zmienność powróciła na rynki w towarzystwie niedźwiedzi. W tym kontekście zaglądamy do danych makroekonomicznych, by w efekcie umiejscowić nas w ramach cyklu koniunkturalnego. Podczas komitetu analitycznego naszą uwagę przykuła niejednoznaczność kierunkowa.
Pierwszy w 2018 roku komitet analityczny F-Trust umiliły bardzo dobre dane gospodarcze. Przeanalizowaliśmy główne gospodarki pod kątem PKB, inflacji, produkcji przemysłowej czy m.in. wskaźników PMI.
Spłynęła kolejna porcja danych ekonomicznych potwierdzających globalny wzrost gospodarczy. Oficjalne dane o PKB mówią nam niestety to co już było, a inwestorów interesuje przede wszystkim to co przed nami
W listopadzie decydujemy się na przesunięcie w naszym barometrze pozostawiając jeszcze niewielką przestrzeń na dalsze wzrosty. Do silnych wskazań gospodarczych dołączyły wzrosty indeksów surowcowych, głównie za sprawą ropy naftowej.
W celu zobrazowania miejsca w cyklu koniunkturalnym, który najlepiej pasuje do dzisiejszej sytuacji, stawiamy sobie obecnie dwa pytania: Czy rośnie inflacja oraz czy tempo wzrostu gospodarczego osiągnęło już swoje maksimum?
Gospodarka globalna przyspieszyła. Obrazuje to chociażby JP Morgan Global PMI (dowiedź się więcej o PMI), który wzniósł się do poziomu 53,1%. Towarzyszą temu wzrosty surowców, w tym w szczególności miedzi.
W poprzednim miesiącu zwracaliśmy uwagę na nieco słabsze dane płynące z gospodarki amerykańskiej. Tym czasem najpierw pojawiły się lepsze od oczekiwań zyski spółek, a w ślad za nimi nowe rekordy na giełdach w USA w ostatnich tygodniach.
Na początku każdego miesiąca analizujemy dane makroekonomiczne, dzięki którym chcemy poznać kondycję światowego wzrostu gospodarczego. Po pierwszym półroczu widać, że wzrost trwa, choć nie wszędzie z taką samą dynamiką.
Wskazanie naszego barometru gospodarczego od dłuższego czasu umiejscawia nas w fazie inflacyjnego wzrostu gospodarczego. Jesteśmy obecnie w momencie, kiedy musimy zmierzyć się z pewnymi odchyleniami od modelu ponieważ inflacja zaliczyła już nie tylko przystanek, ale i niewielki spadek.
Po serii danych gospodarczych z kwietnia i początku maja widać, że aktywność gospodarcza w ujęciu globalnym nieco wytraca tempo. Wskaźnik JP Morgan Global Manufacturing and Services PMI pozostał bez zmian…
Dane które spływają na rynek sugerują nieznaczne spowolnienie dynamiki inflacji, co ma związek ze zmieniająca się bazą odniesienia. Oddalamy się od miejsca, w którym obecne ceny porównywane były z tymi rekordowo niskimi.
Porcja danych dotyczących inflacji, która spłynęła na rynki w lutym w dalszym ciągu sugeruje jej znaczącą dynamikę, która zarówno w USA, jak i w krajach strefy euro sięgnęła poziomu 2%.
Styczeń przyniósł kolejną dawkę danych makroekonomicznych, które sugerują pozytywne tendencje w światowej gospodarce. Co ciekawe, coraz częściej to dane dotyczące przemysłu, a nie usług, wykazują wyższe poziomy, zarówno w USA , jak i w strefie euro.
Po styczniowej analizie danych makroekonomicznych pozostawiamy wskazanie naszego barometru gospodarczego. Porcja danych obrazujących nastroje w gospodarce (PMI), która spłynęła w ostatnich dniach, jednoznacznie wskazuje na dalsze ożywienie i spodziewany wyższy wzrost gospodarczy.
Pierwsze wskazanie plasuje nas w ostatnim etapie wzrostu światowej gospodarki, w którym procesy inflacyjne zaczynają przybierać na sile. Minima inflacji zostały w większości wyznaczone na początku 2016 roku, a dane płynące chociażby z gospodarki amerykańskiej wskazują na ciągle rosnące tempo wzrostu gospodarczego.