EKSPERT



BEZPŁATNE SZKOLENIA I KONFERENCJE F-TRUST

Prowadzimy szkolenia zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych inwestorów.

Zapisz się

IKE/IKZE

Najbardziej efektywne oszczędzanie na emeryturę,porównaj nasze produkty IKE i IKZE.

Więcej: IKE i IKZE



USŁUGA ZARZĄDZANIA PORTFELEM

Możliwość inwestowania zgodnie ze strategią inwestycyjną uszytą na miarę.

Więcej: Zarządzanie portfelem

CAŁA WIEDZA NA TEMAT FUNDUSZY W JEDNYM MIEJSCU

F-Trust - proces analityczny

Inwestowanie to proces, który wymaga cyklicznej pracy, w F-Trust analizujemy fundusze zaczynając od podejścia makro, a kończąc na doborze funduszy do portfela inwestycyjnego. Każdy etap naszej pracy powtarzamy w stałych terminach – tak aby klienci mogli wspólnie z nami analizować swoje inwestycje.

Etapy procesu:

Pokaż cały proces


PLATFORMA FUNDUSZY INWESTYCYJNYCH

Platforma funduszy inwestycyjnych

Inwestuj przez internet, poznaj nasze materiały edukacyjne, załóż portfel treningowy, zobacz podgląd autentycznych portfeli


Więcej: Platforma Funduszy


ZAŁÓŻ DARMOWE KONTO
Zajmie Ci to maksymalnie 1 minutę

Nasi klienci zainwestowali
już 1,2 MLD zł WIĘCEJ >>>

Doskonała opinia wśród klientów,
9 lat doświadczenia  WIĘCEJ >>>

A A A
Andrzej Miszczuk dla Gazety Giełdy Parkiet Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust – współautor comiesięcznego Raportu F-Trust

Żyjemy i pracujemy w Europie, jesteśmy w Unii Europejskiej, chcielibyśmy, aby to miejsce było dobre dla nas i naszych dzieci. Z perspektywy giełdy, tego miejsca, gdzie wyrażana jest wartość i ocena działalności gospodarczej, Europa nie wygląda najlepiej. W ostatnich dziesięciu latach Amerykanie bogacili się na swojej giełdzie dwa razy więcej niż Europejczycy. W ostatnich trzech latach jest to nawet 2,4 razy więcej, ale w tym roku różnica wynosi tylko 1,3 razy. Od początku roku do 19 lipca 2021 roku USA dało zarobić 17,7%, a Europa 13,2% (MSCI w euro). Małym pocieszeniem jest fakt, że rozwinięte kraje azjatyckie mają wyniki jeszcze słabsze od Europy. Jak długo jeszcze będziemy mieli przewagę giełdy amerykańskiej nad resztą świata?

Rozważamy i porównujemy wyniki rożnego rodzaju spółek i sektorów, spółki technologiczne i wzrostowe względem cyklicznych i defensywnych. Być może tu tkwi problem, a nie w geograficznym pochodzeniu porównywanych spółek. W USA tworzy się więcej spółek nowatorskich, opartych o nowe technologie niż w Europie. Ale mieliśmy już w historii okres, gdy spółki value pokazały moc – w latach 2000-2008. Później ten trend się odwrócił i spółki wzrostowe miały przewagę do 2020 roku. W dłuższej perspektywie spółki value słabły względem spółek wzrostowych już od 1978 roku. Od jesieni 2020 roku mamy wzmocnienie spółek value, spółek cyklicznych względem spółek wzrostowych. Kiedy racjonalna wycena kupowanych spółek będzie nabierała znaczenia, być może tańsze spółki europejskie wrócą do łask inwestorów i zdobędą przewagę na spółkami amerykańskimi. Bo cóż oznacza racjonalność w inwestowaniu? Czy racjonalne jest trwanie w spółkach, na których zarabia się mniej? Ale równie nieracjonalne może być trzymanie pozycji w spółkach, które mogą mocniej skorygować. Problem tkwi w określeniu momentu, kiedy nastąpi korekta. Być może rotacja sektorowa rozpoczęta jesienią 2020 roku utrwali się na dłuższy czas, ale nie możemy wykluczyć jeszcze jednej spekulacyjnej fali wznoszącej spółek wzrostowych, a zatem rynku amerykańskiego zanim rynek wróci do spółek value, a więc także szerszej ekspozycji na firmy europejskie.


Zapisz się do newslettera F-Trust aby otrzymywać darmowe materiały edukacyjne

 Zgoda na przesyłanie informacji handlowej Wyrażam zgodę na otrzymywanie od F-Trust SA, informacji handlowej w rozumieniu ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
 Zgoda na przetwarzanie danych osobowych Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez F-Trust Spółka Akcyjna w celach marketingowych teraz i w przyszłości. Ponadto oświadczam, iż zostałem poinformowany, że administratorem danych osobowych jest F-Trust Spółka Akcyjna z siedzibą w Poznaniu, ul. Półwiejska 32, 61-888 Poznań, zarejestrowana w rejestrze przedsiębiorców prowadzonym przez Sąd Rejonowy Poznań Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000397407. Celem zbierania danych osobowych jest wykonywanie usług pośrednictwa finansowego. W celu wglądu, poprawienia lub usunięcia danych osobowych powinienem się skontaktować z F-Trust Spółka Akcyjna.

Spadek wartości dolara i wzmocnienie wartości walut europejskich towarzyszyły często silniejszej giełdzie w Europie. Kurs dolara do euro przez ostatnie trzydzieści lat zachował poziom 1,1-1,2 ze znamiennymi wychyleniami pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku i na początku XXI wieku. Po 2014 roku wróciliśmy do średniego poziomu lat dziewięćdziesiątych, zanim boom sektorów TMT nie wywindował wartości dolara na jego szczyty z początku XXI wieku.

Czy coś podobnego może spotkać dolara w tym dziesięcioleciu? Siła waluty europejskiej opartej na gospodarce europejskiej, solidnej infrastrukturze, dobrym systemie socjalnym i sprawnie funkcjonującej administracji daje dobre podwaliny dla lepszej giełdy europejskiej.

Andrzej Miszczuk Główny Strateg F-Trust SA
Artykuł ukazał się w Gazecie Giełdy i Inwestorów “Parkiet” 22 lipca 2021 r.


Zobacz także:

Platforma Funduszy Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: f-trust opinie,

Inflacja, rentowności i inwestycje kapitałowe | raport F-Trust marzec 2020

Najnowsze dane o inflacji bazowej w czerwcu w USA podają 4,5% r/r, inflacji konsumenckiej, CPI, 5,4%. To o 0,5% wyżej niż oczekiwano. Banki centralne uspakajają, że sytuacja jest pod kontrolą i wkrótce tempo wzrostu cen powinno się zmniejszyć. Być może tak będzie po upływie kilku miesięcy, dlatego nastawienie inwestorów jest dość pozytywne. Dzięki temu mieliśmy ostatnio powrót do zakupów akcji wzrostowych i odprężenie na rynkach długu. Mamy wiec kolejne wyjaśnienia, że inflacja może sprzyjać wzrostom cen akcji, zjawisko obserwowane w przeszłości, kiedy rynki akcji rosły przy sporym poziomie inflacji. Jest to możliwe także i tym razem, skoro nadal utrzymywana będzie polityka łatwego pieniądza. A to szczególnie będzie sprzyjało akcjom wzrostowym, gdzie liczy się wzrost obrotów, prognozy sprzedaży, a poziom zysków ma mniejsze znaczenie. Spółki cykliczne pokazywały swoja silę od października ubiegłego roku, teraz mamy fazę potwierdzenia ich wartości, gdy wzrost gospodarczy jest mocny, gospodarka wróciła do poziomów sprzed pandemii i rozwija się w tempie rekordowym we wszystkich stronach świata. Odżył wzrost produkcji przemysłowej i wróciły wzrosty usług.

Przekonanie o trwałości tego wzrostu łatwo i szybko nie zniknie, bo stymulowane jest rządowymi planami wsparcia i rozwoju. Efekty tych planów dopiero się uwidaczniają. Machina administracyjna działa powoli, widać to doskonale na przykładzie Wspólnoty Europejskiej, czy administracji amerykańskiej. Inne regiony mogą mieć jeszcze większe trudności w sprawnym działaniu i opóźnienia we wdrożeniu planów wsparcia. Kiedy wszystkie te programy zaczną działać, nastąpi prawdziwe sprzężenie sil rynkowych i polityki gospodarczej państw. Będzie to moment najwyższego tempa wzrostu, rozgrzanej gospodarki i prawdopodobnie sporej euforii rynków finansowych.


Ten artykuł to fragment raportu F-Trust, aby otrzymać dostęp do pełnej wersji, zostaw swój adres e-mail w formularzu poniżej lub zarejestruj się na Platformie Funduszy F-Trust.


Powoli zbliżamy się do tej fazy i ekonomiści próbują przewidzieć jej umiejscowienie w czasie. Dane Rezerwy Federalnej już w 2022 roku pokazują spadek tempa wzrostu gospodarczego o połowę. Takie prognozy są często korygowane, niemniej pokazują nam czego możemy spodziewać się w kolejnych latach. Przesilenie wzrostu nie jest jeszcze popularnym tematem, bo dopiero rozmawiamy o powrocie do „normalnego wzrostu”, ale czas płynie szybko i niedługo rozpoczniemy przewidywania na rok 2022. Tymczasem trzeba dokładniej przyjrzeć się spółkom i ich wycenie. Zyski są na dobrym poziomie, nie mamy wielu negatywnych niespodzianek. Łatwo wybaczamy potknięcia tłumacząc to wyjątkową sytuacją spowodowaną pandemią. Prawdziwy sprawdzian i weryfikacja wyników nastąpią na jesieni, gdy element wyjątkowości już zniknie i będzie można podsumować kto i jak poradził sobie z pandemią oraz jakie spółki są najlepiej przygotowane na okres po pandemii. Wyjątkowego znaczenia nabierają teraz inwestycje kapitałowe w moce wytwórcze, nowe technologie i nowe produkty oraz usługi. Stąd być może powróciło zainteresowania spółkami wzrostowymi, szczególnie mniejszymi. Giganty wzrostowe, spółki globalne prowadzące swój biznes na całym świecie i optymalizujące zyski także w skali światowej, których reprezentantami są znane już nam spółki FAANG stały się przedmiotem skoordynowanej akcji rządów, aby racjonalnie pobierać podatki od tych spółek, w zależności od obszaru ich działania i generowania zysków. Rządowe akcje skierowane przeciw gigantycznym spółkom są także prowadzone w Chinach, gdzie rząd obawia się siły własnych czempionów i stara się ograniczyć ich wpływ polityczny oraz gospodarczy. USA i Europa rozpoczęły podobne akcje, choć nie aż tak drastyczne. Ich celem jest utrzymanie konkurencji i odpowiednie opodatkowanie. Z tego powodu można spodziewać się jakieś korekty na wyśrubowanych cenach spółek wzrostowych, gdzie związek ceny spółki z jej osiągnieciami mają niewiele wspólnego. Ostatnia faza wzrostu cen takich spółek jest zazwyczaj bardzo silna i przy niskim poziomie płynności. Wielu oczekuje fazy korekcyjnej w tej dziedzinie już w drugiej połowie tego roku. Coś w rodzaju korekty z roku 2011. Tylko, że wówczas Rezerwa Federalna nastawiła się na odstąpienie od polityki łatwego pieniądza i rentowności dłużne mocno się podniosły, wprowadzając popłoch na rynkach finansowych. Na ile ten sam scenariusz może się powtórzyć po dziesięciu latach, trudno powiedzieć. Można natomiast postawić na mniejsze spółki wzrostowe, bardziej popularne wśród inwestorów i być może mniej podatne na korektę ze względu na ich wartość. Kiedy wycena spółki, jej wartość aktywów i realnego biznesu stanowią podstawę wyceny rynkowej, możemy mieć mniejsze obawy o ich przecenę.

Mocno koncentrujemy się na USA i Europie, bo nasi klienci właśnie tam najchętniej inwestują, ale nie możemy zapominać o Azji. Chiny konsekwentnie prowadzą własną politykę gospodarczą i mimo słabszej giełdy w ostatnich dwunastu miesiącach niż w USA, drzemie tam duży potencjał do wzrostów – gdy inwestorzy chińscy wrócą do własnych akcji. Wycena spółek jest niska i zachęca do inwestowania. Podobnie jak w Polsce.

Chiny prowadza konsekwentnie politykę odejścia od dolaryzacji handlu międzynarodowego i wprowadzenia waluty zastępczej, najchętniej renminbi, choćby dla obszaru Azji i Bliskiego Wschodu. Byłby to duży sukces Pekinu i zmiana wyceny dolara. Najprawdopodobniej oznaczałoby to spadek wartości dolara, a jednocześnie wzrost na giełdach krajów rozwijających się. Prawdopodobnie oznaczałoby to także wzrost ceny złota wyrażonej w dolarach, chociaż stabilnej w innych walutach, np. w euro czy frankach szwajcarskich, a zatem także w renminbi. W okresie pandemii dolar nie stracił na wartości, ale teraz, gdy powraca stabilność gospodarcza i wzrost, rola dolara jako elementu stabilizacji powinna się zmniejszyć. Na ile bitcoin i inne krypto waluty wzmocnią się, trudno przewidywać.

Kiedy patrzymy na nasz wykres przemian cyklicznych publikowany w miesięcznym raporcie, widać jak powoli zbliżamy się do szczytu wzrostów i inflacji oraz inwestowania w akcje. Następny okres to ochrona zdobytych wartości i przejście do gotówki. Ten przyszły ruch może dobrze kojarzyć się także z ceną złota, wartości uniwersalnej i często służącej do ochrony zdobytego kapitału. Ale ten następny etap to dopiero odległa przyszłość, na razie cieszymy się z powrotu do wzrostów i normalności.

Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust

Aby uzyskać dostęp do Raportu Miesięcznego zapisz się na nasz newsletter lub zarejestruj się bezpłatnie na Platformie Funduszy.

Zobacz także:

Ranking Funduszy F-Trust Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: słowo od stratega,

Inflacja, rentowności i inwestycje kapitałowe | raport F-Trust marzec 2020

Polityka zajęła ostatnio pierwsze miejsce, nowy ład międzynarodowy czy raczej powrót do starego ładu, kiedy trzeba razem pracować, aby przezwyciężyć spiętrzone problemy zdrowotne, gospodarcze i społeczne. Mamy powrót elementu inflacji na stałe do naszych rozważań o kierunkach rozwoju gospodarczego i najkorzystniejszego lokowania pieniędzy. Po roku zmagań z pandemią udało się opanować jej wzrost, znaleźć środki zaradcze i ochronne. Gospodarka wraca na poziom sprzed roku. Teraz można oczekiwać jej dalszego rozwoju, rytm cykliczny rozpędza się i inwestycje w środki produkcji, nowe technologie, nowe produkty jest dobrze zaawansowany, ale jeszcze nie przegrzany. To jest ta faza, którą można porównać do wiosny. Ale już zaczęły się kłopoty, gospodarka azjatycka daje znać o sobie i ze sprzymierzeńca staje się ostrym konkurentem. Zasady rynkowe będą wspomagane polityką, aby wzmocnić kraje rozwinięte i uniknąć uzależnienia się lub podporządkowania Azji. Spotkanie G-7 w Kornwalii dało temu wyraz w postaci nowej koncepcji inwestycji infrastrukturalnych w krajach ubogich, krajach rozwijających się, ale posiadających potrzebne nam surowce, silę roboczą i potencjalne rynki zbytu.

Chiny wykorzystały brak racjonalnej polityki krajów rozwiniętych wobec krajów rozwijających się i stworzyły sobie gwarantowane źródła surowców i rynki zbytu na swoje produkty. Zrobiły to ofiarując tym krajom nową infrastrukturę i inwestycje kapitałowe w nowoczesne środki produkcji. Zainteresowanie tą grupą krajów jest także odpowiedzią na zmianę polityki imigracyjnej. Europa jest ostrożna, będzie grała na dwa fronty, bo potrzebuje azjatyckich rynków zbytu. Stany Zjednoczone są bardziej niezależne i posiadają duży rynek wewnętrzny, więc są w lepszej sytuacji. Do tego USA posiada nowoczesne technologie, które w Europie nie rozwinęły się jeszcze na odpowiednią skalę. Mario Draghi wskazał na współpracę z Chinami w dziedzinie ochrony środowiska, Emmanuel Macron mówi, że nikt nie jest przeciw Chinom, a Boris Johnson deklaruje kim jesteśmy, a nie przeciw komu jesteśmy. Angela Merkel deklaruje współpracę z prywatnymi firmami w dziedzinie rozwoju infrastruktury, sic! Ten pomysł na nowe inwestycje infrastrukturalne jest jeszcze w fazie koncepcji i projektowania, jeszcze nie znamy szczegółów, ale nadzieja na coś wielkiego jest uzasadniona. Ochrona środowiska, zdrowie i szeroko pojęta równość są sztandarowymi celami. Trudniej o szczegóły lub konkretne działania. Z tego powodu odwołanie się do prywatnych firm, które otrzymają dobre finansowanie powinno być owocne. Prezydent Biden myśli już o finansowaniu tych środowiskowych projektów i pomocy firmom, które będą działać w tej dziedzinie. Tymczasem ambitne plany wyeliminowania paliw kopalnianych nie zostały jasno zdefiniowane w komunikacie grupy G7.


Ten artykuł to fragment raportu F-Trust, aby otrzymać dostęp do pełnej wersji, zostaw swój adres e-mail w formularzu poniżej lub zarejestruj się na Platformie Funduszy F-Trust.


Co z tą inflacją?

Wróćmy do inflacji. Inflacja bazowa w USA wyniosła 3,8% (bez cen żywności i energii) i jest to najwyższy poziom od trzech dekad. Roczny wzrost cen konsumenckich w USA w maju wynosi 5% i jest to najwyższy wzrost od sierpnia 2008 roku, gdy mieliśmy 5,3%. Po takich odczytach, we wrześniu 2008 roku nastąpiło pamiętne załamanie rynku akcji. Tym razem sytuacja nie jest taka sama, pomimo rosnącej inflacji. System finansowy jest solidny, płynności rynkowe są bardzo dobre, Rezerwa Federalna nadal nastawiona jest na wsparcie rynków i nie zamierza gwałtownie podnosić stóp procentowych. Następne dane o inflacji powinny być już spokojniejsze i niższe. Prognozujemy, że poziom inflacji w następnych miesiącach nieco spadnie. Ceny energii nie uległy już dużym wzrostom, ale w innych dziedzinach mamy zaskakujące podwyżki. Ceny biletów lotniczych zdrożały 7%, bardzo mocno wzrosły ceny transportu towarów, o 110% od ubiegłego roku. Z jednej strony mamy wzrost cen, ale z drugiej coraz lepszy poziom zatrudnienia i spadek bezrobocia. Na przykład w USA pomoc bezrobotnym spadla z 18,9 mln w ubiegłym roku do 3,5 mln dolarów obecnie, chociaż federalny program pomocy nadal obejmuje około 15 milionów Amerykanów.

Rynki finansowe zachowują się spokojnie mimo wzrostu inflacji, gdyż banki centralne nie zmieniają swego nastawienia do polityki łatwego pieniądza i zapewniają rynek o dalszym wsparciu twierdząc, że obecna inflacja jest przejściowa. Europejski Bank Centralny kupuje aktywa za 80 mld euro miesięcznie, o 20 mld więcej niż na początku tego roku. To jest solidne zobowiązanie do wspierania stabilności europejskiego systemu finansowego. Przewiduje się teraz wzrost PKB w 2021 roku w Strefie Euro o 4,6%, poprzednio mówiono o 4%. Europejska inflacja ma się utrzymać poniżej 2%, a poprzednio mówiono o poziomie 1,5%. W Europie wyraźnie widać chęć utrzymania stóp procentowych na niskich poziomach. To jest pomoc w finansowaniu zadłużenia rządowego i umożliwiania dalszego wsparcia dla gospodarki i jej stymulacji przy niskim koszcie finansowym. W okresie między styczniem 2020 i marcem 2021 roku rządy krajów Strefy Euro wypuściły obligacje za 1 307 bln euro. Te emisje były zgarnięte przez EBC w 98,5%. Administracja Joe Bidena chce dodatkowego programu wydatków w wysokości 4 bln dolarów. Te olbrzymie fundusze uruchomione do wsparcia gospodarki światowej mają mieć ograniczony wpływ na inflacje, głoszą rządowi ekonomiści. Wraz z powrotem wzrostu gospodarczego i jego stabilizacji znikną efekty statystyczne zmiany cen, które spadły w 2020 roku, a teraz mocno się odbiły, więc ich zdaniem inflacja nie wymknie się spod kontroli. Są też inne opinie, widzimy jak brak zbalansowania popytu z podażą, trudności w transporcie i przerwy w dostawach wpływają na zwyżkę cen. Ponieważ pieniądz jest nadal tani, to łatwiej znosić te podwyżki. Wąskie gardła w gospodarce będą jednak utrzymywać presje na wzrost cen i poziom inflacji. Rady banków centralnych rozpoczęły dyskusje, kiedy należy zmienić nastawienie do programów pomocy, czy gospodarka jest już wystarczająco silna, aby unieść ciężar wyższych kosztów finansowych? Słowo tapering, czyli zawężanie, redukowanie w odniesieniu do polityki łatwego pieniądza pojawia się już coraz częściej. Wszyscy zauważyli wzrost cen na rynku samochodów używanych. Kłopoty z terminową produkcją nowych pojazdów ze względu na brak części, elektroniki itp. wywołało ożywienie rynku aut używanych. Teraz ten przykład służy jako argument, że fala wzrostów cen może wymknąć się spod kontroli, jeżeli banki centralne nie zmienią swej polityki. Jeżeli nie zmienią, to rynki mogą to uczynić, ostrzegają niektórzy, gospodarka może nie wytrzymać nowego szoku przy tak zlewarowanym zadłużeniu. Widać, że chcemy wierzyć w roztropność bankierów i polityków, rynki finansowe nie zostały zbulwersowane danymi o inflacji. Pytanie na jak długo. Dlatego spotkanie grupy G7 i rozmowy Bidena z Putinem mają większe znaczenie niż kurtuazyjne okresowe konsultacje. Tu chodzi o gospodarkę i zapewnienie jej dobrych warunków dalszego rozwoju, bez dodatkowych elementów ryzyka politycznego. Wszak pandemia dotknęła wszystkie kraje, a na razie najlepiej poradziły sobie z nią niektóre kraje azjatyckie. Teraz USA i Europa mają swoją szanse, ale jakim kosztem i jakie będą dalsze skutki masowej pomocy, która została nam zaaplikowana?

Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust

Aby uzyskać dostęp do Raportu Miesięcznego zapisz się na nasz newsletter lub zarejestruj się bezpłatnie na Platformie Funduszy.

Zobacz także:

Ranking Funduszy F-Trust Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: słowo od stratega, Andrzej Miszczuk dla Gazety Giełdy Parkiet Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust – współautor comiesięcznego Raportu F-Trust

Po próbach upraszczania systemów podatkowych, obniżania podatków, ujednolicania stawek, przyszedł czas na podwyżki lub takie zmiany, aby budżety narodowe mogły mieć większe dochody. Inflacja rośnie, więc rosną koszty finansowe, bo stopy procentowe też pójdą w górę. Po latach obowiązywania niskich stóp, teraz trzeba będzie doświadczyć i zaakceptować ruch w górę.

Kluczem jest poziom inflacji. Jeśli wzrosty cen i kosztów uda się opanować, a może nawet zmniejszyć, to nie mamy się czego obawiać. Znamy dobrze system niskiego oprocentowania i stałych cen, a nawet zniżek cenowych. Ale jeżeli roczne wzrosty cen utrzymają się lub nawet zaczną rosnąć szybciej, to trzeba będzie zmienić nastawienie. Azja nie będzie już elementem deflacyjnym, rosną tam płace i popyt na konsumpcję. To w Azji możemy mieć mocniejsze waluty. Zatem trzeba zafiksować koszty finansowe na najdłuższy możliwy czas, nie wybierać zmiennych stóp, aby nie doświadczać podwyżek odsetek.

Rynek oswoił się już z myślą o wyższej inflacji i czeka spokojnie. Fala spekulacyjna na wielu surowcach opadła i ceny lekko się obniżyły. Tymczasem komentatorzy rynkowi, ekonomiści i stratedzy nadal debatują, czy inflacja będzie i na jakim poziomie, czy jeszcze w tym roku cofnie się jej rytm, co będzie głównym motorem inflacji, jakie dziedziny zostaną nią dotknięte w pierwszej kolejności. Wielu uważa, że źródłem inflacji jest polityka monetarna, ale w tej fazie cyklu to gra podaży i popytu odgrywa większą rolę. Brak w ostatnich latach inwestycji kapitałowych w utrzymanie lub zwiększenie mocy produkcyjnych, kiedy popyt stał w miejscu lub spadał, stworzył wiele wąskich gardeł, które teraz dają znać o sobie podwyżkami cen. Rynek pracy w USA i podobnie w innych krajach nie jest pod wygórowaną presją na płace. Oczekiwania na 2-3% inflacji są na razie racjonalne i Fed się na nich opiera. Zatem jeśli spadną obawy o inflację, to będziemy mieli pozytywny efekt na rynku akcji i długu.


Zapisz się do newslettera F-Trust aby otrzymywać darmowe materiały edukacyjne

 Zgoda na przesyłanie informacji handlowej Wyrażam zgodę na otrzymywanie od F-Trust SA, informacji handlowej w rozumieniu ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
 Zgoda na przetwarzanie danych osobowych Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez F-Trust Spółka Akcyjna w celach marketingowych teraz i w przyszłości. Ponadto oświadczam, iż zostałem poinformowany, że administratorem danych osobowych jest F-Trust Spółka Akcyjna z siedzibą w Poznaniu, ul. Półwiejska 32, 61-888 Poznań, zarejestrowana w rejestrze przedsiębiorców prowadzonym przez Sąd Rejonowy Poznań Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000397407. Celem zbierania danych osobowych jest wykonywanie usług pośrednictwa finansowego. W celu wglądu, poprawienia lub usunięcia danych osobowych powinienem się skontaktować z F-Trust Spółka Akcyjna.

Wróćmy do podatków. Joe Biden zapowiedział podniesienie poziomu podatków korporacyjnych. Aby uniknąć konkurencji międzynarodowej proponuje też międzypaństwowe porozumienie w sprawie wysokości korporacyjnej stopy podatkowej. Które kraje zgodzą się na takie propozycje? Systemy podatkowe to element polityki gospodarczej, trudno więc będzie o akceptację. Ale każdy kraj zechce ściągnąć więcej pieniędzy od bogatych spółek i obywateli, aby pokryć swoje wydatki i potrzebne inwestycje strukturalne. To w ten sposób, pośrednio, inflacja odbije się na podatkach, a wygrają ci podatnicy, którzy będą mogli przerzucić ciężar inflacji i podatków na barki swoich klientów. Na giełdzie to wróży dalszą rotację z Growth do Value lub spółek cyklicznych.

Jeśli Fed utrzyma swoją politykę zakładając, że obecna inflacja jest przejściowa, to presja na rynek długu będzie trwała i obawy inflacyjne się utrzymają, a dolar będzie się osłabiał.

Andrzej Miszczuk Główny Strateg F-Trust SA
Artykuł ukazał się w Gazecie Giełdy i Inwestorów “Parkiet” 26 maja 2021 r.


Zobacz także:

Platforma Funduszy Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: f-trust opinie,

Inflacja, rentowności i inwestycje kapitałowe | raport F-Trust marzec 2020

Spójrzmy dzisiaj na nasze portfele. Na giełdzie przeszliśmy rotację sektorową i tematyczną, a w wielu portfelach nie widać zmian. Może za późno już na zmiany i warto pozostać w starym portfelu? A co z inwestowaniem długoterminowym, co z dobrymi spółkami, które mieliśmy w portfelu i miały nadal przynosić nam wzrosty kapitału? Dlaczego niektóre portfele przestały w tym roku zarabiać? Czy to efekt maja, wszak Sell in May and go away? Próbujemy odpowiedzieć na te pytania w oparciu o dane gospodarcze, a przede wszystkim patrząc na najważniejszy wskaźnik stopy procentowej, koszt kapitału i rentowność obligacji.

Coraz większa rzesza inwestorów przekonuje się, że inflacja nie jest już w gospodarce światowej słowem abstrakcyjnym. Wiedzą o tym konsumenci. Pierwsi dowiedzieli się i doświadczyli tego producenci. Osłabienie gospodarki światowej wskutek pandemii i interwencja państw, czyli rządów i banków centralnych, ta masowa pomoc pieniężna w Europie i USA w celu ratowania gospodarki, zachwiała regułami gospodarki wolnorynkowej. Pomoc była potrzebna i instytucje państwowe odegrały swoją rolę bardzo poprawnie. Trzeba jednak przypomnieć, że pomoc tego rodzaju pojawiła się po raz kolejny. Od roku 2000, kiedy przeszliśmy korektę sektorów TMT (technologia, media, telekomunikacja) zwanych często dot.com, mija dwadzieścia lat. Wówczas mieliśmy rotację sektorową i powrót do przemysłów wytwórczych, surowców, finansów. Ta fala zakończyła się w 2008 roku.


Ten artykuł to fragment raportu F-Trust, aby otrzymać dostęp do pełnej wersji, zostaw swój adres e-mail w formularzu poniżej lub zarejestruj się na Platformie Funduszy F-Trust.


Potrzebna była olbrzymia pomoc i kolejne jej odnowy. W rzeczywistości mamy wiele fal pomocy i największą z nich, tę która teraz się na nas wylewa. To zmienia relacje w gospodarce, pomaga jednym, stwarza nowe możliwości dla wielu spółek i branż, ale zmusza także do zmiany metod działania. A przede wszystkim wywiera presję na ceny. Skoro mamy dużo pieniędzy, to możemy zapłacić dużo więcej i szybciej.

Ceny producenckie wyraźnie w ostatnich miesiącach podskoczyły, dopasowując popyt do podaży. Za tym idą ceny konsumenckie. Skoro udało się podtrzymać wzrost gospodarczy, to teraz trzeba pilnować, aby gospodarka się nie przegrzała. Podwyżka stop procentowych czeka tuż za drzwiami, wystarczy ją wpuścić. Wróćmy do naszych pytań. Dobre spółki obronią się i ich biznes nadal będzie się rozwijał, chwilowa przecena ich akcji to okazja do zakupów. Szczególnie te spółki, które mają zdolność utrzymania swoich marż zysku i wzrostu sprzedaży powinny być w portfelu.

Inwestowanie długoterminowe musi być teraz doktryną, chwilowe korekty nie mogą odebrać zaufania do długoterminowych trendów, korekty stwarzają okazje inwestycyjne. Takimi okazjami stają się także obecne trendy, powrót do spółek cyklicznych, dywidendowych, producenckich, które skorzystają na podwyżkach cen. Trendy nie trwają kilka miesięcy, to korekty są krótkie. Skoro przyjdzie nam zmierzyć się z inflacją, to warto spojrzeć które spółki na niej skorzystają? Dług nie jest już zabezpieczeniem przed spadkami cen akcji. Jakie kraje będą teraz miejscem zwiększonej konsumpcji? A jakie spółki skorzystają na popycie na dobra inwestycyjne, maszyny, infrastrukturę, nowe usługi? Nie zapominajmy o kursach walutowych. Czy dolar nadal będzie mocny, czy inne waluty zyskają zaufanie inwestorów? Warto przypomnieć zmianę kursu dolara do walut europejskich i jena po 1972 roku, 1985 i następnie po roku 2000, a bardziej współcześnie, od 2016 roku. I na koniec pytanie o zmiany w polityce fiskalnej. Jeśli podatki wzrosną, będzie to miało znaczenie dla wielu spółek.

Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust

Aby uzyskać dostęp do Raportu Miesięcznego zapisz się na nasz newsletter lub zarejestruj się bezpłatnie na Platformie Funduszy.

Zobacz także:

Ranking Funduszy F-Trust Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: słowo od stratega,

Inflacja, rentowności i inwestycje kapitałowe | raport F-Trust marzec 2020

Kwiecień, zajmujemy się podatkami, popyt na gotówkę wzrasta i rynki są raczej spokojne nawet jeśli możemy mieć spadki. Pierwszy kwartał minął, prognozy na rok bieżący są lepiej wyliczone, zostało nam tylko dziewięć miesięcy do końca roku. MFW przewiduje 6-procentowy globalny wzrost w 2021 roku, ale tylko 4,4-procentowy w 2022 roku.

A jaki wzrost jest prognozowany dla światowej giełdy? W 2020 najlepsze wyniki przyszły w czwartym kwartale, bo rok 2021 zapowiadał się dużo lepiej niż 2020. W ciągu trzech miesięcy czwartego kwartału wielu inwestorów zrobiło swoje roczne wyniki. W 2021 roku pierwszy kwartał był dobry, mieliśmy dużą zmienność, ale cały kwartał można ocenić bardzo pozytywnie. Perspektywy na dalszą część roku są coraz lepsze. Covid-19 nadal zbiera swoje żniwo, ale mamy broń, aby się przed tą pandemią chronić. Gospodarka dopasowała się do nowych warunków, a pomoc rządowa ratuje słabszych. Część biznesów zniknie, to nieuniknione, bo zmienia się nasz sposób działania, pracy i konsumpcji. Rok 2021 powinien być rokiem mocnego wzrostu gospodarczego, powracają usługi i jest szansa, że w drugiej połowie roku zaczną już działać pełną parą. Wskaźniki wyprzedzające są na rekordowych poziomach, sięgają dawno niewidzianych liczb.


Ten artykuł to fragment raportu F-Trust, aby otrzymać dostęp do pełnej wersji, zostaw swój adres e-mail w formularzu poniżej lub zarejestruj się na Platformie Funduszy F-Trust.


Jak zwykle oczekiwania zostaną skorygowane w zderzeniu z prawdziwym życiem, ale uruchomione fundusze publiczne pozwolą na wyjątkowe przyspieszenie wzrostu gospodarczego. Czy to będzie oznaczało powrót do poprzedniej normalności? Raczej nie, pomoc jest różna w różnych regionach. USA, Europa i Japonia zmobilizowały dużo nowych źródeł wsparcia gospodarczego i zdefiniowały kierunki ich działania. To są nowe, chociaż już znane dziedziny zdrowia, nowych energii, infrastruktury i ochrony środowiska oraz sztuczna inteligencja (AI), która coraz szerzej zastępuje IT. Programy wsparcia nic nie mówią o zbrojeniach, czyli obronności, ale to jest też bardzo ważny kierunek obecnego wsparcia oraz źródło postępu technologicznego. Tyle, że wiele krajów nie poszło drogą masowego wsparcia dla swoich gospodarek. Chiny tym razem, inaczej niż w 2008/2009 roku, działają bez wydatkowania dodatkowych, nadzwyczajnych funduszy, podobnie jest w większości krajów rozwijających się. Część tych państw nie ma możliwości finansowania takich programów, a inne uważają, że nie są one im potrzebne. To prawda, że przyspieszenie wzrostu w krajach rozwiniętych wpłynie pośrednio na kraje surowcowe i kraje o niskich kosztach wytwarzania, wystarczy nieco cierpliwości.

Jeszcze raz zadajmy pytanie o powrót do normalności i globalizacji znanej nam sprzed pandemii. Widać już, że w najbliższym czasie nie będzie powrotu do tej samej wymiany i współpracy, którą znaliśmy przed atakiem Covid-u. Słabości ujawnione przez pandemię muszą być usunięte. Powstałe napięcia międzynarodowe będą powoli rozwiązywane, ale każdy kraj stara się odpowiedzieć na swoje wyzwania. Dowiemy się więcej o kosztach, które ponosimy w walce z pandemią i ochroną narodowych czy grupowych interesów. Nie będzie to prawda łatwa do strawienia, ujawnione będą pewne nieracjonalności działań rządowych i nieuzasadnione koszty finansowe. Powoli wolnorynkowa logika i sprawność powrócą do głosu i nastąpi okres powrotu do racjonalności, nowej współpracy, chociaż zajmie to nieco czasu. Jaskółki już się pojawiają, Francuzi przenoszą obecnie produkcję kilku modeli samochodów do Chin. Handel międzynarodowy nie powrócił jeszcze do poprzednich poziomów i polityka gospodarcza nie ma z tym problemu, ale troszczy się o zapewnienie warunków do dalszego, niezakłóconego wzrostu i utrzymania zatrudnienia na dobrym krajowym poziomie. Wypadek w Kanale Sueskim pokazał, że współpraca międzynarodowa jest możliwa, jeśli wszystkim krajom zależy na tym samym. Jeśli ktoś zyskuje przewagę, jak na przykład z produkcją półprzewodników, to nie zawsze chce się dzielić swoimi zasobami. Te wąskie gardła, których doświadczamy będą motorem nowych pomysłów i źródłem rozwoju, ale także wyższych cen, aby podaż dopasować do popytu.

Giełda nie zna granic i jest miejscem wymiany informacji oraz źródłem finansowania spółek i zysków dla akcjonariuszy. Także w tym roku znajdą się spółki, dzięki którym będzie można sporo zarobić. To powinien być nasz kierunek myślenia i działania. Gdzie znajdziemy właściwe miejsce dla naszego kapitału? Nowe fundusze rządowe i ich wydatkowanie określą tylko część kierunków inwestycyjnych. Czy inwestycje w infrastrukturę drogową i kolejową USA to będzie najlepsze miejsce na ten rok i następne lata? To będą dobrze i pożytecznie wydatkowane pieniądze, ale może nowe źródła energii, surowce czy nowe metody leczenia przyniosą lepsze zyski spółkom i inwestorom? Wydatki publiczne mają na celu długoterminowe zmiany strukturalne. Można przewidzieć i zaplanować co będzie się kolejno i stopniowo zmieniało, jakie „buble” stworzymy. Można posłużyć się przykładem przełomu tysiąclecia i balonem wówczas wytworzonym w TMT i dot.com. Po 2000 roku korekta wyeliminowała słabe firmy i sztuczne biznesy, ale ta fala przygniotła także dobre spółki. Na szczęście wiele z nich później odżyło i dało olbrzymie zyski tym, którzy wytrwali przy nich w trudnych czasach. Przykładem są Amazon, Apple, Google i Microsoft.

Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust

Aby uzyskać dostęp do Raportu Miesięcznego zapisz się na nasz newsletter lub zarejestruj się bezpłatnie na Platformie Funduszy.

Zobacz także:

Ranking Funduszy F-Trust Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: słowo od stratega, Czy Europa jest jeszcze coś warta? Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust – współautor comiesięcznego Raportu F-Trust

Rok 2020 i covidowa korekta stworzyła wyjątkową okazję inwestorom, którzy uchwycili zeszłoroczny dołek, uwierzyli w zbawienną akcję Rezerwy Federalnej i dokonali zakupów. Niezależnie jakie akcje kupili zarobili w ubiegłym roku bardzo suto, albo jak mawiają dzisiejsi trzydziestolatkowie – „grubo”.

Mieliśmy dużą korelację między akcjami, bo ważny był jeden element – masowa pomoc banków centralnych i rządów w utrzymaniu działalności gospodarczej i zatrudnienia. W tym roku pojawia się więcej elementów wpływających na ceny akcji, więc korelacja między akcjami spadła i potrzebna jest dobra selekcja. Tak było na początku kadencji Trumpa, podobnie jest na początku kadencji Bidena, priorytety i polityka obu prezydentów bardzo się różnią, różne spółki korzystają nierównomiernie.

Prognozy światowego wzrostu gospodarczego są w tym roku bardzo dobre, oscylują wokół 6% i obawy inflacyjne już się mocno wybudziły, widać to po wzrostach w sektorze finansowym i surowcowym. Optymizm na rynku akcji amerykańskich nieco stygnie, na co wpływ ma plan podniesienia podatków korporacyjnych z 21% na 28% oraz widoczna presja cen hurtowych. Sentyment inwestorów indywidualnych jest jeszcze na szczytach, ale inwestorzy instytucjonalni są już mniej optymistyczni. To wskazuje na więcej potknięć na rynku, który ma nadal szanse na wzrosty. Rotacja między kierunkami inwestycyjnymi może być teraz przyśpieszona.


Zapisz się do newslettera F-Trust aby otrzymywać darmowe materiały edukacyjne

 Zgoda na przesyłanie informacji handlowej Wyrażam zgodę na otrzymywanie od F-Trust SA, informacji handlowej w rozumieniu ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
 Zgoda na przetwarzanie danych osobowych Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez F-Trust Spółka Akcyjna w celach marketingowych teraz i w przyszłości. Ponadto oświadczam, iż zostałem poinformowany, że administratorem danych osobowych jest F-Trust Spółka Akcyjna z siedzibą w Poznaniu, ul. Półwiejska 32, 61-888 Poznań, zarejestrowana w rejestrze przedsiębiorców prowadzonym przez Sąd Rejonowy Poznań Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000397407. Celem zbierania danych osobowych jest wykonywanie usług pośrednictwa finansowego. W celu wglądu, poprawienia lub usunięcia danych osobowych powinienem się skontaktować z F-Trust Spółka Akcyjna.

Spółki tracące wskutek pandemii mają szanse na ożywienie i powrót do pełnej „pary”. Preferowanie spółek wartości nad spółkami wzrostowymi może powrócić, gdy rentowności na amerykańskim długu znów będą piąć się w górę. I takiemu ruchowi sprzyjać będzie sympatia dla małych spółek. Zauważmy mocny wzrost ceny ropy naftowej. Przy mocnym wzroście PKB na całym świecie to jest ruch nieunikniony, popyt na surowce w tym metale przemysłowe, powinien się zwiększyć. A w tle mamy niedobór podaży, opóźniony niskimi nakładami w ostatnich latach. Amerykański import, a więc deficyt Stanów Zjednoczonych w handlu też się zwiększy, skoro prezydent Biden chce przejść do historii jako budowniczy i modernizator infrastruktury.

Wchodzimy w okres ogłaszania wyników kwartalnych. To co usłyszymy będzie miało znaczenie dla dalszego rozwoju giełdy. Analitycy troszczą się o wielkość sprzedaży i jej tempo wzrostu – można się spodziewać mocnych wzrostów przy takiej stymulacji, jaką dziś mamy i to przez dłuższy czas. Ale aby rosły także zyski, trzeba mieć koszty pod kontrolą. A z tym będzie już trudniej, bo rosną płace, podatki, odsetki i ceny surowców. Dopóki inwestorzy będą koncentrowali uwagę na wzrostach sprzedaży i niezbyt wysokiej wycenie, to będą kupowali więcej akcji. Ale gdy presja na wzrost kosztów zacznie się przebijać, to kompresja marż i zysków przemówi. A to wskaże drogę do spółek, których rynkowa pozycja jest wystarczająco mocna, aby miały siłę przebicia do podnoszenia własnych cen sprzedaży.

Andrzej Miszczuk Główny Strateg F-Trust SA
Artykuł ukazał się w Gazecie Giełdy i Inwestorów “Parkiet” 15 kwietnia 2021 r.


Zobacz także:

Platforma Funduszy Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: f-trust opinie,

Inflacja, rentowności i inwestycje kapitałowe | raport F-Trust marzec 2020

Jednym z najważniejszych zadań, które politycy wyznaczają sobie w okresie pandemii jest utrzymanie zatrudnienia. To hasło jest bardzo popularne we wszystkich strefach geograficznych i niezależne od barw politycznych. Inne cele promowane przez polityków w okresie pandemii to podtrzymanie wzrostu gospodarczego dla osłabionych sektorów. Ale jest jeszcze ważniejsze zadanie dla polityków – nacisk na rozwój strategicznych sektorów, przemysłów i spółek, które według naszej obecnej wiedzy są kierunkami przyszłościowymi.

Widać to w programie Joe Bidena, prezydenta Stanów Zjednoczonych, widać w działaniach Komisji Europejskiej i rządu Chin. W okresie kryzysów łatwiej przestawiać się na nowoczesne technologie i nowe kierunki działalności gospodarczej. Giełda dobrze reagowała od października 2020 roku na perspektywę takiej zmiany i promowane kierunki rozwoju. Drugim tematem dyskusji i inwestycji są spółki korzystające z inflacji. Trendy inflacyjne nie są kwestionowane, różnice zdań dotyczą poziomu inflacji i jej kierunków. Spółki korzystające z inflacji to te, które mogą podnosić ceny sprzedaży w rytm inflacji, a nawet powyżej jej tempa, aby utrzymać i powiększać swoje marże. Wynikiem inflacji są wzrosty rentowności na długu. To znaczy, że posiadacze długu nie godzą się na rentowności niższe od inflacji i sprzedają obligacje, a to wywołuje presję na ceny. W efekcie ceny spadają i rentowności się podnoszą. Mamy dzisiaj ciekawą sytuację, gdy porównujemy dziesięciolatki skarbowe USA (rentowność 15 marca 2021 roku 1,6%) i dziesięcioletnie skarbówki Polski (rentowność 1,5%). A oficjalna inflacja roczna CPI w USA wynosi 1,7%, a w Polsce 2,4%. To nie tylko popyt na dług w tych krajach kształtuje te ceny, ale także podaż i nastawienie do danej waluty. Indeks dolara amerykańskiego, czyli średni kurs dolara do dużego koszyka walut spadał od dłuższego czasu. Dolar osłabił się w 2020 roku. Ostatnio nieco się poprawił, ale wiele wskazuje, że skok na rentownościach długu dolarowego może nie wystarczyć do utrzymania zainteresowania dolarem. Niezwykłe wzrosty zainteresowania kryptowalutami i dziesięciokrotne wzrosty ceny Bitcoina świadczą o poszukiwaniu innych, lepszych niż dolar walut. Dla kogo osłabienie dolara będzie korzystne, a dla kogo będzie to strata? To może być dobra wiadomość dla spółek amerykańskich operujących na rynkach międzynarodowych, dla europejskich czy japońskich posiadaczy długu dolarowego, bez hedg’u, to nie będzie wygrana. Czekamy na decyzje Rezerwy Federalnej, której rola się komplikuje. Pogodzenie wzrostu gospodarczego i taniego finansowania przy wzrastającej inflacji to trudne zadanie. Ale nie takie kłopoty udawało się w Ameryce rozwiązać.


Ten artykuł to fragment raportu F-Trust, aby otrzymać dostęp do pełnej wersji, zostaw swój adres e-mail w formularzu poniżej lub zarejestruj się na Platformie Funduszy F-Trust.


Jerome Powell wspiera politykę mocnych wzrostów gospodarczych, aby utrzymać niskie bezrobocie, gwarant stabilności społecznej, nawet kosztem zwiększonej inflacji. Tego potrzeba przy wychodzeniu z pandemii. Mandat Powella kończy się w lutym 2022 roku i nie wiadomo czy Biden wyznaczy go ponownie na szefa Rezerwy Federalnej. Za dwa lata Demokraci będą musieli utrzymać parlament w swoich rękach, a Powell będzie miał możliwość wpływania na gospodarkę i jej stabilność, czyli na to, kto wygra wybory uzupełniające za dwa lata.

Wracając do wzrostu rentowności na rynkach długu. W większości krajów to nie musi być faktor negatywny dla rynku akcji. Wzrosty rentowności oznaczają także silniejszą gospodarkę. Wystarczy spojrzeć na ceny spółek cyklicznych i ceny surowców, od kilku miesięcy idących mocno w górę.

Umiarkowana inflacja może tylko pomóc. Tak jak w 2013 roku zapowiedzi Bena Bernanke zdenerwowała rynki długu i rentowności w krótkim czasie podwoiły się z 1,5% na 3%, tak i teraz mamy podwojenie rentowności z 0,7% na 1,6%. W 2013 roku rynki akcji nie poszły w korektę za przykładem długu. Być może tym razem też nie będzie masowej wyprzedaży akcji. Bo brak fundamentalnych argumentów, aby porzucić akcje. A do tego na co je zamienić, aby nie poddać się erozji kapitału poprzez inflację?

Prezesi banków centralnych zapewniają o utrzymaniu niskich stóp procentowych. Można powiedzieć, że dopiero od 3% wzwyż będziemy musieli zacząć martwić się o marże i zyski spółek. W 2013 roku w USA rentowności z poziomu 3% powoli zaczęły opadać, a akcje poszybowały wyżej, aż do 2015 roku. Wiele wskazuje, że tym razem – jeśli deklaracje banków centralnych zostaną zrealizowane – mamy czas na dalsze wzrosty rynku akcji, do listopada 2022 roku. Potrzeba nam jeszcze do tego więcej zimnej krwi u inwestorów. Na razie antycypują spore wzrosty rentowności i szybkie wzrosty inflacji. Wiele danych nie potwierdza tych oczekiwań, nawet jeśli faktycznie presja na ceny stała się widoczna.

Wychodzenie z kryzysu oraz przyspieszenie gospodarczego wzrostu, stymulowane olbrzymimi funduszami, powinno prowadzić do inwestycji kapitałowych, modernizacji parku maszynowego, nowych technologii i zwiększania udziału IT oraz AI (sztucznej inteligencji). Zwroty na aktywach spółek są obecnie na dość wysokim poziomie, a koszty finansowania są jeszcze historycznie nisko. Czyż nie jest to doskonała okazja, aby ruszyć z nowymi pomysłami, nowymi produktami i usługami? Zdobycie przewagi nad konkurencją jest teraz łatwiejsze, a więc opuszczanie rynku akcji, pozbywanie się rosnących spółek, aby schronić się w gotowce lub długu nie wydaje się racjonalne. Kilka sektorów wychodzi na prowadzenie, kilka innych jest jeszcze „w blokach startowych”, ale już wkrótce skorzystają z tej wyjątkowej okazji. Nie zapominajmy, że w ubiegłym roku część spółek wstrzymała inwestycje wobec niepewności gospodarczych i spadku sprzedaży, a teraz musi nadrobić ten czas. A to będzie doskonała zapowiedź utrzymania miejsc pracy i podnoszenia zarobków, bo nowe technologie i maszyny pozwolą na wyższe marże do podziału. Korporacyjne inwestycje kapitałowe staną się motorem wzrostu, wyręczając poniekąd inwestycje rządowe, zwalniając środki rządowe z programu stymulacji i dając rządom więcej wolności w zarządzaniu długiem i doprowadzenie do zrównoważonych budżetów.

Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust

Aby uzyskać dostęp do Raportu Miesięcznego zapisz się na nasz newsletter lub zarejestruj się bezpłatnie na Platformie Funduszy.

Zobacz także:

Ranking Funduszy F-Trust Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: słowo od stratega,

Jakie ryzyko, taki zysk? | raport F-Trust luty 2020

Nasz świat inwestycyjny stał się bardziej wymagający. Łatwo kupować akcje czy obligacje po solidnej korekcie, ale jakie decyzje podjąć, gdy w kolejnym roku zarabia się dobre pieniądze na giełdzie i ceny nadal pną się w górę? Szkoda sprzedawać, ale czy można jeszcze kupować? Gdzie znaleźć busolę, która wyznaczy kierunek i podpowie jakie podjąć decyzje?

Powtarzalność pewnych trendów może być pomocna, ale wiele zmienia się w gospodarce i polityce. Od początku lat osiemdziesiątych, kiedy najwybitniejsi prezydenci, premierzy i prezesi banków centralnych walczyli z inflacją minęło czterdzieści lat. Inflacja sama powoli rozmyła się w pejzażu gospodarki i giełdy. Do niedawna mieliśmy wrażenie, że minęła bezpowrotnie. Uczeni nie chcieli już zajmować się tym tematem, bo nikogo to nie interesowało, nawet studentów. Pojawiły się liczne opracowania, nie tylko brokerskie, ale także akademickie, jak to inflacja nie ma już szansy na powrót, bo weszliśmy w epokę bezgranicznie niskich stóp procentowych i stałego spadku cen, niemal na wzór prawa Moore’a. To prawo sprawdziło się w półprzewodnikach i nadal można się na nim opierać, bo nie ma tam polityki ani psychologii. Niestety, gospodarka jest powiązana z polityką, socjologią i zwykłymi ludzkimi decyzjami. Raz są to decyzje konsumentów, innym razem przedsiębiorców.

Pandemia była zaskoczeniem. Dla innych zaskoczeniem jest stałe ratowanie giełdy przed spadkami i wspomaganie jej na wszelkie sposoby, aby nie było krachu. Drukowanie pieniędzy podlega tylko iluzorycznym kontrolom parlamentarnym. Nikt nie spodziewa się, że parlamentarzyści większości rządowej sprzeciwią się działaniom, które mają utrzymać spokój społeczny i własną formację przy władzy. Ale nie zapominajmy, że gospodarka światowa jest systemem naczyń połączonych. Do niedawna jeszcze były one szeroko otwarte i przepływ towarów oraz usług odbywał się bez ograniczeń. Obecnie nastąpiły pewne zmiany. Nie wiemy jeszcze jak daleko idące i jak trwałe są te zmiany, ale wprowadzenie polityki do gospodarek narodowych i zamykanie niektórych przepływów będzie musiało przynieść skutki, o których teraz niewiele myślimy. Ale możemy porównywać co się dzieje w poszczególnych krajach. Kto ile drukuje pieniędzy i które kraje mają wzrosty wydajności, a które przewodzą w innowacyjności, itd.

Zmierzam do tego, aby przywołać obiektywne miary wartości, metody wyceny spółek, rynków, aktywów, trendów gospodarczych i finansowych. Nasi klienci mogą patrzeć, jak efektywnie zarządzane są fundusze, w które inwestują. Tutaj pomocny będzie tzw. współczynnik Sharpe’a, który pozwala porównać różne fundusze i portfele. Patrzymy jaki dochód przynoszą nam fundusze przy określonym poziomie ryzyka. Jeżeli mamy ten sam poziom ryzyka, to który fundusz dał więcej zarobić? Jeżeli mamy ten sam dochód, to który fundusz miał większe ryzyko?

Przyjmuje się, że im wyższy wskaźnik Sharpe’a tym lepszy zarządzający, ponieważ przy porównywalnym poziomie ryzyka wypracował lepszy wynik. Można też powiedzieć inaczej. Przy wyższym ryzyku powinniśmy mieć wyższe wynagrodzenie za to ryzyko. Wydaje się, że jesteśmy w okresie, w którym miara ryzyka i wynagrodzenia, które za nie otrzymujemy muszą być stale monitorowane. Ucieczka do aktywów małego ryzyka nie daje nam szansy na dobre wyniki. Gospodarka powinna się poprawiać, nowe trendy w gospodarce nadal się rozwijają, wiele z nich skorzystało z okresu pandemii. Warto więc poszukiwać ciekawych kierunków inwestycyjnych, ale trzeba być za to odpowiednio wynagradzanym. I w dodatku powinniśmy myśleć, aby inflacyjne trendy nie zmniejszały nam majątku. Poszukujemy więc dobrych funduszy i dobrych zarządzających.

Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust

Aby uzyskać dostęp do Raportu Miesięcznego zapisz się na nasz newsletter lub zarejestruj się bezpłatnie na Platformie Funduszy.

Zobacz także:

Ranking Funduszy F-Trust Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: słowo od stratega, Selekcja, selekcja i jeszcze raz selekcja! - Andrzej Miszczuk i Jędrzej Janiak

Rozmowa z Andrzejem Miszczukiem, Głównym Strategiem F-Trust i Jędrzejem Janiakiem, analitykiem F-Trust SA.

– „Królem polowania” w 2020 roku były akcje, żaden inny instrument na rynku kapitałowym nie dał zarobić więcej.

Andrzej Miszczuk: – Bezwzględnie tak. Z analizy MSCI World wynika, że statystycznie najwięcej można było zarobić na akcjach spółek z rynków wschodzących: 8,5% kontra 6,3%, które dały rynki rozwinięte. Jak spojrzeć na to bliżej, to okazuje się, że wzrost na rynkach wschodzących zawdzięczamy Azji, przede wszystkim Chinom i krajom azjatyckim związanym z Państwem Środka, bardzo dobra była również Korea Południowa. Z kolei wśród krajów rozwiniętych najwyższy wzrost, jedenastoprocentowy, dotyczy Stanów Zjednoczonych, bo Europa spisała się gorzej. Jeśli spojrzeć na ubiegłych rok pod względem sektorów, to na pierwszym miejscu, co nie powinno nikogo zaskoczyć, były spółki technologiczne, a na drugiej pozycji uplasowały się produkty konsumpcji trwałej.

– Jak to wyglądało w wypadku klientów F-Trust SA?

Jędrzej Janiak: – Po pierwsze, to był rok, w którym aktywne zarządzanie dało znacznie lepsze rezultaty niż zarządzanie pasywne. Andrzej przytoczył wyniki indeksów, ale fundusze, które umiejętnie wybrały koszyk spółek poradziły sobie znacząco lepiej niż fundusze starające się odzwierciedlać benchmark. Stopy zwrotu wypracowane przez najlepsze fundusze z naszej oferty były tak wysokie, że mogłyby obdzielić ambitnego inwestora na dwa, nawet trzy lata. Całkiem poważnie, jeden z funduszy skończył rok z trzycyfrowym zyskiem! Było kilka funduszy, które w 2020 roku wypracowały 60-80% zysku i duża grupa, gdzie stopa zwrotu wahała się między 30 a 50%! Ale oczywiście jest też grupa funduszy, która zyskała w granicach 0%. To jeszcze jeden dowód, jak uważnie trzeba śledzić swoje inwestycje.

– Czyli to, co zawsze powtarzacie: selekcja, selekcja, selekcja!

Jędrzej Janiak: – Uściślę. Selekcja spółek należy oczywiście do zarządzającego funduszem. Ale już w kolejnej linii jest inwestor i wspomagająca go firma dystrybucyjna, na przykład F-Trust, która powinna wskazać inwestorowi, które fundusze z tego nieprzebranego koszyka będącego do dyspozycji inwestora mają szansę wypracować najlepsze stopy zwrotu. Ostateczna decyzja, rzecz jasna, zawsze należy do inwestora.

Andrzej Miszczuk: – Ten rok bardzo wyraźnie pokazał, jak ważna jest jakość zarządzania. W tym roku, zresztą po raz kolejny, tę jakość pokazał na przykład Caspar Akcji Europejskich, Caspar Globalny oraz Skarbiec Spółek Wzrostowych.


Zapisz się do newslettera F-Trust aby otrzymywać darmowe materiały edukacyjne

Zgoda na przesyłanie informacji handlowej Wyrażam zgodę na otrzymywanie od F-Trust SA, informacji handlowej w rozumieniu ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Zgoda na przetwarzanie danych osobowych Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez F-Trust Spółka Akcyjna w celach marketingowych teraz i w przyszłości. Ponadto oświadczam, iż zostałem poinformowany, że administratorem danych osobowych jest F-Trust Spółka Akcyjna z siedzibą w Poznaniu, ul. Półwiejska 32, 61-888 Poznań, zarejestrowana w rejestrze przedsiębiorców prowadzonym przez Sąd Rejonowy Poznań Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000397407. Celem zbierania danych osobowych jest wykonywanie usług pośrednictwa finansowego. W celu wglądu, poprawienia lub usunięcia danych osobowych powinienem się skontaktować z F-Trust Spółka Akcyjna.

– Na rynku panuje duży optymizm, inwestorzy spodziewają się, że rok 2021 będzie nawet lepszy niż ten, który niedawno zamknęliśmy. I wiele na to wskazuje – banki centralne nadal będą pompowały pieniądze w gospodarkę, a ta zacznie się w tym roku „odmrażać”, choć prawdopodobnie raczej nieco później niż spodziewali się optymiści.

Andrzej Miszczuk: – Takie jest spojrzenie statystycznego inwestora. Dlatego styczeń był tak dobry. Ludzie zobaczyli wyniki funduszy za ubiegły rok, złapali się za głowę i biegną na rynek kapitałowy. To jeden z głównych czynników styczniowego wzrostu, choć oczywiście nie jedyny. Pamiętajmy jednak, że warto, zawsze warto, zachować ostrożność i umiar. Po pierwsze, akcja szczepień nie idzie tak, jak się tego spodziewaliśmy i jakie były założenia. Więc „odmrażanie” gospodarki potrwa dłużej niż świat zakładał.

Jędrzej Janiak: – Rynkowy konsensus jest raczej jednoznaczny – giełda będzie w tym roku dobra. Na rynku jest sporo pieniędzy, kolejne trafią tam w wyniku działań rządów i banków centralnych, które wspomagają swoje gospodarki. Po drugie, w tym roku dla giełdy, a mówiąc konkretnie dla akcji, nie ma praktycznie żadnej alternatywy. Bo co mogłoby nią być? Banki nie chcą pieniędzy klientów, a klienci nie palą się do umieszczania ich na lokatach, bo po prostu na depozytach się dzisiaj traci. Rynek nieruchomości stał się bardzo trudny, bo czynsze za wynajem mieszkań spadają, a popyt na powierzchnie biurowe jest znacznie mniejszy niż dwa, trzy lata temu. Nie zdziwiłbym się więc, gdybyśmy w najbliższych trzech kwartałach, a może w całym roku mieli na giełdzie wzrosty niewiele odbiegające od tych, których świadkami byliśmy w trzech ostatnich kwartałach 2020 roku.

Andrzej Miszczuk:– Podzielam optymizm Jędrzeja, ale jednak jestem nieco ostrożniejszy. Nie sądzę, aby ten rok pod względem stóp zwrotu dorównał minionemu.

– W tym roku z większą przychylnością spoglądacie na Azję. Jakie argumenty za tym przemawiają?

Andrzej Miszczuk: – Po pierwsze, kraje azjatyckie nie miały tak dużych problemów z pandemią, jak państwa europejskie i Stany Zjednoczone. Dzięki temu Azja, a raczej najważniejsze państwa tego kontynentu, utrzymała dobre tempo wzrostu. Dotyczy to przede wszystkim Chin i krajów gospodarczo od Państwa Środka uzależnionych. Inwestorzy to dostrzegli. Jesienią 2020 roku, było to widoczne zwłaszcza w listopadzie, kierunek przepływu inwestycji zmienił się na korzyść regionu, o którym wspomniałem. Kolejnym argumentem jest osłabienie dolara, a to zawsze kieruje uwagę inwestorów na rynki wschodzące. W górę poszły również ceny surowców, a na tym zarabiają przede wszystkim kraje zaliczane do rynków wschodzących. Dalej – Chiny, Indie, a także Indonezja to ogromne rynki i to ogromne zarówno z punktu widzenia ilości konsumentów, jak i biorąc pod uwagę ich potencjał producencki. Dodatkowo, jeśli Stany Zjednoczone oraz Europa zaczną się „odmrażać”, to zaczną składać zamówienia w krajach azjatyckich.

Jędrzej Janiak: – Nie zapominajmy o demografii, znacznie lepszej w Azji niż w naszej części świata bądź w Stanach Zjednoczonych.

– Czy lepsza pogoda dla rynków wschodzących oznacza, że również polska giełda na tym skorzysta? Wreszcie skorzysta? Bo takie nadzieje ciągle się wśród inwestorów tlą.

Jędrzej Janiak: – Szansa jest, bo w jakiś sposób warszawski parkiet koreluje z koszykiem rynków wschodzących, działa w podobnym rytmie. Ale przestrzegam przed huraoptymizmem. Polska jest małym rynkiem, więc wielki kapitał nie bardzo ma się jak u nas ulokować. Do tego warszawska Giełda Papierów Wartościowych jest zdominowana przez spółki Skarbu Państwa, na które wielcy inwestorzy nie spoglądają zbyt łaskawym okiem. Lepszych wyników możemy się spodziewać po mniejszych parkietach, sWIG i mWIG od wielu miesięcy spisują się lepiej niż WIG20, ale z punktu widzenia zachodnich inwestorów na tych parkietach notowane są małe spółki, nie bardzo płynne. Więc moim zdaniem Polska skorzysta na zainteresowaniu rynkami wschodzącymi, ale skorzysta znacznie mniej niż Azja.

– Malujecie dość optymistyczny obraz 2021 roku, ale świat nie jest wolny od ryzyk. Najważniejszym, o czym Andrzej już wspomniał, jest program szczepień, który właściwie wszędzie poza Izraelem idzie kiepsko. A inne zagrożenia? Nie boicie się, że świat będzie musiał w tym roku zacząć płacić za to wielkie pompowanie pieniędzy w gospodarkę? To nie jest bezkarne, ale pytanie, czy rynek wymierzy karę już w tym roku.

Jędrzej Janiak: – Nie, moim zdaniem jeszcze nie w tym roku. Chociaż po „odmrożeniu” gospodarki, gdy kurz lockdownu opadnie, zobaczymy jaki jest prawdziwy obraz rynku, które firmy rozkwitły, które utrzymały się na rynku i mają dobre perspektywy, a które przypominają zombie. Ale główne tegoroczne zagrożenia widzę w regulacjach dotyczących amerykańskich gigantów w rodzaju Alphabetu, Facebooka, Amazona. Może dojść do ich podziału, choć bardziej realne wydaje mi się podniesienie przez nową amerykańską administrację podatków dla tych spółek. To się odbije i na gospodarce Stanów Zjednoczonych, i na gospodarce globalnej. Nie jest wykluczone również przedłużanie lockdownów lub wprowadzanie kolejnych. Są wreszcie zagrożenia, które towarzyszą nam od lat, a których pandemia nie zlikwidowała, choć w 2020 roku było o nich nieco ciszej – Iran i cały Bliski Wschód, Korea Północna… Do tego dochodzi oczywiście druga zimna wojna, czyli konflikt między Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Najbardziej znaczącym wydarzeniem dla globalnej gospodarki będzie jednak podniesienie podatków dla amerykańskich gigantów, co zresztą jest kolejnym argumentem przemawiającym za naszym przychylniejszym spoglądaniem na inwestycje w Azji.

Andrzej Miszczuk: – Katalog ryzyk przedstawiony przez Jędrzeja wydaje mi się niemal kompletny. Mówię „niemal”, bo dodałbym do niego wahania na rynku walutowym. Wydaje mi się, że w tym roku może to być element, który zachwieje konsensusem handlowym i będzie miał duży wpływ na relacje handlowe.

– Wasze złote rady dla inwestorów na 2021 rok?

Andrzej Miszczuk: – Dywersyfikacja i zachowanie proporcji między gotówką, długiem, złotem i akcjami, ale oczywiście z przewagą tych ostatnich.

Jędrzej Janiak: – Cierpliwość. Trzeba dobrze przygotować strukturę swojego portfela i nie miotać się w reakcji na krótkotrwałe wahania rynku. One będą się w tym roku zdarzały, mogą być nawet dość spektakularne, ale tym nie powinniśmy się przejmować, bo rynek jest w trwałym trendzie wzrostowym. Oceniajmy nasz portfel, ale nie w perspektywie tygodnia, tylko kwartału i półrocza.

Zobacz także:

Ranking Funduszy F-Trust Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust