EKSPERT



BEZPŁATNE SZKOLENIA I KONFERENCJE F-TRUST

Prowadzimy szkolenia zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych inwestorów.

Zapisz się

IKE/IKZE

Najbardziej efektywne oszczędzanie na emeryturę,porównaj nasze produkty IKE i IKZE.

Więcej: IKE i IKZE



USŁUGA ZARZĄDZANIA PORTFELEM

Możliwość inwestowania zgodnie ze strategią inwestycyjną uszytą na miarę.

Więcej: Zarządzanie portfelem

CAŁA WIEDZA NA TEMAT FUNDUSZY W JEDNYM MIEJSCU

F-Trust - proces analityczny

Inwestowanie to proces, który wymaga cyklicznej pracy, w F-Trust analizujemy fundusze zaczynając od podejścia makro, a kończąc na doborze funduszy do portfela inwestycyjnego. Każdy etap naszej pracy powtarzamy w stałych terminach – tak aby klienci mogli wspólnie z nami analizować swoje inwestycje.

Etapy procesu:

Pokaż cały proces


PLATFORMA FUNDUSZY INWESTYCYJNYCH

Platforma funduszy inwestycyjnych

Inwestuj przez internet, poznaj nasze materiały edukacyjne, załóż portfel treningowy, zobacz podgląd autentycznych portfeli


Więcej: Platforma Funduszy


ZAŁÓŻ DARMOWE KONTO
Zajmie Ci to maksymalnie 1 minutę

Nasi klienci zainwestowali
już 1,2 MLD zł WIĘCEJ >>>

Doskonała opinia wśród klientów,
9 lat doświadczenia  WIĘCEJ >>>

A A A

Inflacja, rentowności i inwestycje kapitałowe | raport F-Trust marzec 2020

Jednym z najważniejszych zadań, które politycy wyznaczają sobie w okresie pandemii jest utrzymanie zatrudnienia. To hasło jest bardzo popularne we wszystkich strefach geograficznych i niezależne od barw politycznych. Inne cele promowane przez polityków w okresie pandemii to podtrzymanie wzrostu gospodarczego dla osłabionych sektorów. Ale jest jeszcze ważniejsze zadanie dla polityków – nacisk na rozwój strategicznych sektorów, przemysłów i spółek, które według naszej obecnej wiedzy są kierunkami przyszłościowymi.

Widać to w programie Joe Bidena, prezydenta Stanów Zjednoczonych, widać w działaniach Komisji Europejskiej i rządu Chin. W okresie kryzysów łatwiej przestawiać się na nowoczesne technologie i nowe kierunki działalności gospodarczej. Giełda dobrze reagowała od października 2020 roku na perspektywę takiej zmiany i promowane kierunki rozwoju. Drugim tematem dyskusji i inwestycji są spółki korzystające z inflacji. Trendy inflacyjne nie są kwestionowane, różnice zdań dotyczą poziomu inflacji i jej kierunków. Spółki korzystające z inflacji to te, które mogą podnosić ceny sprzedaży w rytm inflacji, a nawet powyżej jej tempa, aby utrzymać i powiększać swoje marże. Wynikiem inflacji są wzrosty rentowności na długu. To znaczy, że posiadacze długu nie godzą się na rentowności niższe od inflacji i sprzedają obligacje, a to wywołuje presję na ceny. W efekcie ceny spadają i rentowności się podnoszą. Mamy dzisiaj ciekawą sytuację, gdy porównujemy dziesięciolatki skarbowe USA (rentowność 15 marca 2021 roku 1,6%) i dziesięcioletnie skarbówki Polski (rentowność 1,5%). A oficjalna inflacja roczna CPI w USA wynosi 1,7%, a w Polsce 2,4%. To nie tylko popyt na dług w tych krajach kształtuje te ceny, ale także podaż i nastawienie do danej waluty. Indeks dolara amerykańskiego, czyli średni kurs dolara do dużego koszyka walut spadał od dłuższego czasu. Dolar osłabił się w 2020 roku. Ostatnio nieco się poprawił, ale wiele wskazuje, że skok na rentownościach długu dolarowego może nie wystarczyć do utrzymania zainteresowania dolarem. Niezwykłe wzrosty zainteresowania kryptowalutami i dziesięciokrotne wzrosty ceny Bitcoina świadczą o poszukiwaniu innych, lepszych niż dolar walut. Dla kogo osłabienie dolara będzie korzystne, a dla kogo będzie to strata? To może być dobra wiadomość dla spółek amerykańskich operujących na rynkach międzynarodowych, dla europejskich czy japońskich posiadaczy długu dolarowego, bez hedg’u, to nie będzie wygrana. Czekamy na decyzje Rezerwy Federalnej, której rola się komplikuje. Pogodzenie wzrostu gospodarczego i taniego finansowania przy wzrastającej inflacji to trudne zadanie. Ale nie takie kłopoty udawało się w Ameryce rozwiązać.


Ten artykuł to fragment raportu F-Trust, aby otrzymać dostęp do pełnej wersji, zostaw swój adres e-mail w formularzu poniżej lub zarejestruj się na Platformie Funduszy F-Trust.


Jerome Powell wspiera politykę mocnych wzrostów gospodarczych, aby utrzymać niskie bezrobocie, gwarant stabilności społecznej, nawet kosztem zwiększonej inflacji. Tego potrzeba przy wychodzeniu z pandemii. Mandat Powella kończy się w lutym 2022 roku i nie wiadomo czy Biden wyznaczy go ponownie na szefa Rezerwy Federalnej. Za dwa lata Demokraci będą musieli utrzymać parlament w swoich rękach, a Powell będzie miał możliwość wpływania na gospodarkę i jej stabilność, czyli na to, kto wygra wybory uzupełniające za dwa lata.

Wracając do wzrostu rentowności na rynkach długu. W większości krajów to nie musi być faktor negatywny dla rynku akcji. Wzrosty rentowności oznaczają także silniejszą gospodarkę. Wystarczy spojrzeć na ceny spółek cyklicznych i ceny surowców, od kilku miesięcy idących mocno w górę.

Umiarkowana inflacja może tylko pomóc. Tak jak w 2013 roku zapowiedzi Bena Bernanke zdenerwowała rynki długu i rentowności w krótkim czasie podwoiły się z 1,5% na 3%, tak i teraz mamy podwojenie rentowności z 0,7% na 1,6%. W 2013 roku rynki akcji nie poszły w korektę za przykładem długu. Być może tym razem też nie będzie masowej wyprzedaży akcji. Bo brak fundamentalnych argumentów, aby porzucić akcje. A do tego na co je zamienić, aby nie poddać się erozji kapitału poprzez inflację?

Prezesi banków centralnych zapewniają o utrzymaniu niskich stóp procentowych. Można powiedzieć, że dopiero od 3% wzwyż będziemy musieli zacząć martwić się o marże i zyski spółek. W 2013 roku w USA rentowności z poziomu 3% powoli zaczęły opadać, a akcje poszybowały wyżej, aż do 2015 roku. Wiele wskazuje, że tym razem – jeśli deklaracje banków centralnych zostaną zrealizowane – mamy czas na dalsze wzrosty rynku akcji, do listopada 2022 roku. Potrzeba nam jeszcze do tego więcej zimnej krwi u inwestorów. Na razie antycypują spore wzrosty rentowności i szybkie wzrosty inflacji. Wiele danych nie potwierdza tych oczekiwań, nawet jeśli faktycznie presja na ceny stała się widoczna.

Wychodzenie z kryzysu oraz przyspieszenie gospodarczego wzrostu, stymulowane olbrzymimi funduszami, powinno prowadzić do inwestycji kapitałowych, modernizacji parku maszynowego, nowych technologii i zwiększania udziału IT oraz AI (sztucznej inteligencji). Zwroty na aktywach spółek są obecnie na dość wysokim poziomie, a koszty finansowania są jeszcze historycznie nisko. Czyż nie jest to doskonała okazja, aby ruszyć z nowymi pomysłami, nowymi produktami i usługami? Zdobycie przewagi nad konkurencją jest teraz łatwiejsze, a więc opuszczanie rynku akcji, pozbywanie się rosnących spółek, aby schronić się w gotowce lub długu nie wydaje się racjonalne. Kilka sektorów wychodzi na prowadzenie, kilka innych jest jeszcze „w blokach startowych”, ale już wkrótce skorzystają z tej wyjątkowej okazji. Nie zapominajmy, że w ubiegłym roku część spółek wstrzymała inwestycje wobec niepewności gospodarczych i spadku sprzedaży, a teraz musi nadrobić ten czas. A to będzie doskonała zapowiedź utrzymania miejsc pracy i podnoszenia zarobków, bo nowe technologie i maszyny pozwolą na wyższe marże do podziału. Korporacyjne inwestycje kapitałowe staną się motorem wzrostu, wyręczając poniekąd inwestycje rządowe, zwalniając środki rządowe z programu stymulacji i dając rządom więcej wolności w zarządzaniu długiem i doprowadzenie do zrównoważonych budżetów.

Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust

Aby uzyskać dostęp do Raportu Miesięcznego zapisz się na nasz newsletter lub zarejestruj się bezpłatnie na Platformie Funduszy.

Zobacz także:

Ranking Funduszy F-Trust Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: słowo od stratega,

Jakie ryzyko, taki zysk? | raport F-Trust luty 2020

Nasz świat inwestycyjny stał się bardziej wymagający. Łatwo kupować akcje czy obligacje po solidnej korekcie, ale jakie decyzje podjąć, gdy w kolejnym roku zarabia się dobre pieniądze na giełdzie i ceny nadal pną się w górę? Szkoda sprzedawać, ale czy można jeszcze kupować? Gdzie znaleźć busolę, która wyznaczy kierunek i podpowie jakie podjąć decyzje?

Powtarzalność pewnych trendów może być pomocna, ale wiele zmienia się w gospodarce i polityce. Od początku lat osiemdziesiątych, kiedy najwybitniejsi prezydenci, premierzy i prezesi banków centralnych walczyli z inflacją minęło czterdzieści lat. Inflacja sama powoli rozmyła się w pejzażu gospodarki i giełdy. Do niedawna mieliśmy wrażenie, że minęła bezpowrotnie. Uczeni nie chcieli już zajmować się tym tematem, bo nikogo to nie interesowało, nawet studentów. Pojawiły się liczne opracowania, nie tylko brokerskie, ale także akademickie, jak to inflacja nie ma już szansy na powrót, bo weszliśmy w epokę bezgranicznie niskich stóp procentowych i stałego spadku cen, niemal na wzór prawa Moore’a. To prawo sprawdziło się w półprzewodnikach i nadal można się na nim opierać, bo nie ma tam polityki ani psychologii. Niestety, gospodarka jest powiązana z polityką, socjologią i zwykłymi ludzkimi decyzjami. Raz są to decyzje konsumentów, innym razem przedsiębiorców.

Pandemia była zaskoczeniem. Dla innych zaskoczeniem jest stałe ratowanie giełdy przed spadkami i wspomaganie jej na wszelkie sposoby, aby nie było krachu. Drukowanie pieniędzy podlega tylko iluzorycznym kontrolom parlamentarnym. Nikt nie spodziewa się, że parlamentarzyści większości rządowej sprzeciwią się działaniom, które mają utrzymać spokój społeczny i własną formację przy władzy. Ale nie zapominajmy, że gospodarka światowa jest systemem naczyń połączonych. Do niedawna jeszcze były one szeroko otwarte i przepływ towarów oraz usług odbywał się bez ograniczeń. Obecnie nastąpiły pewne zmiany. Nie wiemy jeszcze jak daleko idące i jak trwałe są te zmiany, ale wprowadzenie polityki do gospodarek narodowych i zamykanie niektórych przepływów będzie musiało przynieść skutki, o których teraz niewiele myślimy. Ale możemy porównywać co się dzieje w poszczególnych krajach. Kto ile drukuje pieniędzy i które kraje mają wzrosty wydajności, a które przewodzą w innowacyjności, itd.

Zmierzam do tego, aby przywołać obiektywne miary wartości, metody wyceny spółek, rynków, aktywów, trendów gospodarczych i finansowych. Nasi klienci mogą patrzeć, jak efektywnie zarządzane są fundusze, w które inwestują. Tutaj pomocny będzie tzw. współczynnik Sharpe’a, który pozwala porównać różne fundusze i portfele. Patrzymy jaki dochód przynoszą nam fundusze przy określonym poziomie ryzyka. Jeżeli mamy ten sam poziom ryzyka, to który fundusz dał więcej zarobić? Jeżeli mamy ten sam dochód, to który fundusz miał większe ryzyko?

Przyjmuje się, że im wyższy wskaźnik Sharpe’a tym lepszy zarządzający, ponieważ przy porównywalnym poziomie ryzyka wypracował lepszy wynik. Można też powiedzieć inaczej. Przy wyższym ryzyku powinniśmy mieć wyższe wynagrodzenie za to ryzyko. Wydaje się, że jesteśmy w okresie, w którym miara ryzyka i wynagrodzenia, które za nie otrzymujemy muszą być stale monitorowane. Ucieczka do aktywów małego ryzyka nie daje nam szansy na dobre wyniki. Gospodarka powinna się poprawiać, nowe trendy w gospodarce nadal się rozwijają, wiele z nich skorzystało z okresu pandemii. Warto więc poszukiwać ciekawych kierunków inwestycyjnych, ale trzeba być za to odpowiednio wynagradzanym. I w dodatku powinniśmy myśleć, aby inflacyjne trendy nie zmniejszały nam majątku. Poszukujemy więc dobrych funduszy i dobrych zarządzających.

Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust

Aby uzyskać dostęp do Raportu Miesięcznego zapisz się na nasz newsletter lub zarejestruj się bezpłatnie na Platformie Funduszy.

Zobacz także:

Ranking Funduszy F-Trust Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: słowo od stratega, Selekcja, selekcja i jeszcze raz selekcja! - Andrzej Miszczuk i Jędrzej Janiak

Rozmowa z Andrzejem Miszczukiem, Głównym Strategiem F-Trust i Jędrzejem Janiakiem, analitykiem F-Trust SA.

– „Królem polowania” w 2020 roku były akcje, żaden inny instrument na rynku kapitałowym nie dał zarobić więcej.

Andrzej Miszczuk: – Bezwzględnie tak. Z analizy MSCI World wynika, że statystycznie najwięcej można było zarobić na akcjach spółek z rynków wschodzących: 8,5% kontra 6,3%, które dały rynki rozwinięte. Jak spojrzeć na to bliżej, to okazuje się, że wzrost na rynkach wschodzących zawdzięczamy Azji, przede wszystkim Chinom i krajom azjatyckim związanym z Państwem Środka, bardzo dobra była również Korea Południowa. Z kolei wśród krajów rozwiniętych najwyższy wzrost, jedenastoprocentowy, dotyczy Stanów Zjednoczonych, bo Europa spisała się gorzej. Jeśli spojrzeć na ubiegłych rok pod względem sektorów, to na pierwszym miejscu, co nie powinno nikogo zaskoczyć, były spółki technologiczne, a na drugiej pozycji uplasowały się produkty konsumpcji trwałej.

– Jak to wyglądało w wypadku klientów F-Trust SA?

Jędrzej Janiak: – Po pierwsze, to był rok, w którym aktywne zarządzanie dało znacznie lepsze rezultaty niż zarządzanie pasywne. Andrzej przytoczył wyniki indeksów, ale fundusze, które umiejętnie wybrały koszyk spółek poradziły sobie znacząco lepiej niż fundusze starające się odzwierciedlać benchmark. Stopy zwrotu wypracowane przez najlepsze fundusze z naszej oferty były tak wysokie, że mogłyby obdzielić ambitnego inwestora na dwa, nawet trzy lata. Całkiem poważnie, jeden z funduszy skończył rok z trzycyfrowym zyskiem! Było kilka funduszy, które w 2020 roku wypracowały 60-80% zysku i duża grupa, gdzie stopa zwrotu wahała się między 30 a 50%! Ale oczywiście jest też grupa funduszy, która zyskała w granicach 0%. To jeszcze jeden dowód, jak uważnie trzeba śledzić swoje inwestycje.

– Czyli to, co zawsze powtarzacie: selekcja, selekcja, selekcja!

Jędrzej Janiak: – Uściślę. Selekcja spółek należy oczywiście do zarządzającego funduszem. Ale już w kolejnej linii jest inwestor i wspomagająca go firma dystrybucyjna, na przykład F-Trust, która powinna wskazać inwestorowi, które fundusze z tego nieprzebranego koszyka będącego do dyspozycji inwestora mają szansę wypracować najlepsze stopy zwrotu. Ostateczna decyzja, rzecz jasna, zawsze należy do inwestora.

Andrzej Miszczuk: – Ten rok bardzo wyraźnie pokazał, jak ważna jest jakość zarządzania. W tym roku, zresztą po raz kolejny, tę jakość pokazał na przykład Caspar Akcji Europejskich, Caspar Globalny oraz Skarbiec Spółek Wzrostowych.


Zapisz się do newslettera F-Trust aby otrzymywać darmowe materiały edukacyjne

Zgoda na przesyłanie informacji handlowej Wyrażam zgodę na otrzymywanie od F-Trust SA, informacji handlowej w rozumieniu ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Zgoda na przetwarzanie danych osobowych Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez F-Trust Spółka Akcyjna w celach marketingowych teraz i w przyszłości. Ponadto oświadczam, iż zostałem poinformowany, że administratorem danych osobowych jest F-Trust Spółka Akcyjna z siedzibą w Poznaniu, ul. Półwiejska 32, 61-888 Poznań, zarejestrowana w rejestrze przedsiębiorców prowadzonym przez Sąd Rejonowy Poznań Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000397407. Celem zbierania danych osobowych jest wykonywanie usług pośrednictwa finansowego. W celu wglądu, poprawienia lub usunięcia danych osobowych powinienem się skontaktować z F-Trust Spółka Akcyjna.

– Na rynku panuje duży optymizm, inwestorzy spodziewają się, że rok 2021 będzie nawet lepszy niż ten, który niedawno zamknęliśmy. I wiele na to wskazuje – banki centralne nadal będą pompowały pieniądze w gospodarkę, a ta zacznie się w tym roku „odmrażać”, choć prawdopodobnie raczej nieco później niż spodziewali się optymiści.

Andrzej Miszczuk: – Takie jest spojrzenie statystycznego inwestora. Dlatego styczeń był tak dobry. Ludzie zobaczyli wyniki funduszy za ubiegły rok, złapali się za głowę i biegną na rynek kapitałowy. To jeden z głównych czynników styczniowego wzrostu, choć oczywiście nie jedyny. Pamiętajmy jednak, że warto, zawsze warto, zachować ostrożność i umiar. Po pierwsze, akcja szczepień nie idzie tak, jak się tego spodziewaliśmy i jakie były założenia. Więc „odmrażanie” gospodarki potrwa dłużej niż świat zakładał.

Jędrzej Janiak: – Rynkowy konsensus jest raczej jednoznaczny – giełda będzie w tym roku dobra. Na rynku jest sporo pieniędzy, kolejne trafią tam w wyniku działań rządów i banków centralnych, które wspomagają swoje gospodarki. Po drugie, w tym roku dla giełdy, a mówiąc konkretnie dla akcji, nie ma praktycznie żadnej alternatywy. Bo co mogłoby nią być? Banki nie chcą pieniędzy klientów, a klienci nie palą się do umieszczania ich na lokatach, bo po prostu na depozytach się dzisiaj traci. Rynek nieruchomości stał się bardzo trudny, bo czynsze za wynajem mieszkań spadają, a popyt na powierzchnie biurowe jest znacznie mniejszy niż dwa, trzy lata temu. Nie zdziwiłbym się więc, gdybyśmy w najbliższych trzech kwartałach, a może w całym roku mieli na giełdzie wzrosty niewiele odbiegające od tych, których świadkami byliśmy w trzech ostatnich kwartałach 2020 roku.

Andrzej Miszczuk:– Podzielam optymizm Jędrzeja, ale jednak jestem nieco ostrożniejszy. Nie sądzę, aby ten rok pod względem stóp zwrotu dorównał minionemu.

– W tym roku z większą przychylnością spoglądacie na Azję. Jakie argumenty za tym przemawiają?

Andrzej Miszczuk: – Po pierwsze, kraje azjatyckie nie miały tak dużych problemów z pandemią, jak państwa europejskie i Stany Zjednoczone. Dzięki temu Azja, a raczej najważniejsze państwa tego kontynentu, utrzymała dobre tempo wzrostu. Dotyczy to przede wszystkim Chin i krajów gospodarczo od Państwa Środka uzależnionych. Inwestorzy to dostrzegli. Jesienią 2020 roku, było to widoczne zwłaszcza w listopadzie, kierunek przepływu inwestycji zmienił się na korzyść regionu, o którym wspomniałem. Kolejnym argumentem jest osłabienie dolara, a to zawsze kieruje uwagę inwestorów na rynki wschodzące. W górę poszły również ceny surowców, a na tym zarabiają przede wszystkim kraje zaliczane do rynków wschodzących. Dalej – Chiny, Indie, a także Indonezja to ogromne rynki i to ogromne zarówno z punktu widzenia ilości konsumentów, jak i biorąc pod uwagę ich potencjał producencki. Dodatkowo, jeśli Stany Zjednoczone oraz Europa zaczną się „odmrażać”, to zaczną składać zamówienia w krajach azjatyckich.

Jędrzej Janiak: – Nie zapominajmy o demografii, znacznie lepszej w Azji niż w naszej części świata bądź w Stanach Zjednoczonych.

– Czy lepsza pogoda dla rynków wschodzących oznacza, że również polska giełda na tym skorzysta? Wreszcie skorzysta? Bo takie nadzieje ciągle się wśród inwestorów tlą.

Jędrzej Janiak: – Szansa jest, bo w jakiś sposób warszawski parkiet koreluje z koszykiem rynków wschodzących, działa w podobnym rytmie. Ale przestrzegam przed huraoptymizmem. Polska jest małym rynkiem, więc wielki kapitał nie bardzo ma się jak u nas ulokować. Do tego warszawska Giełda Papierów Wartościowych jest zdominowana przez spółki Skarbu Państwa, na które wielcy inwestorzy nie spoglądają zbyt łaskawym okiem. Lepszych wyników możemy się spodziewać po mniejszych parkietach, sWIG i mWIG od wielu miesięcy spisują się lepiej niż WIG20, ale z punktu widzenia zachodnich inwestorów na tych parkietach notowane są małe spółki, nie bardzo płynne. Więc moim zdaniem Polska skorzysta na zainteresowaniu rynkami wschodzącymi, ale skorzysta znacznie mniej niż Azja.

– Malujecie dość optymistyczny obraz 2021 roku, ale świat nie jest wolny od ryzyk. Najważniejszym, o czym Andrzej już wspomniał, jest program szczepień, który właściwie wszędzie poza Izraelem idzie kiepsko. A inne zagrożenia? Nie boicie się, że świat będzie musiał w tym roku zacząć płacić za to wielkie pompowanie pieniędzy w gospodarkę? To nie jest bezkarne, ale pytanie, czy rynek wymierzy karę już w tym roku.

Jędrzej Janiak: – Nie, moim zdaniem jeszcze nie w tym roku. Chociaż po „odmrożeniu” gospodarki, gdy kurz lockdownu opadnie, zobaczymy jaki jest prawdziwy obraz rynku, które firmy rozkwitły, które utrzymały się na rynku i mają dobre perspektywy, a które przypominają zombie. Ale główne tegoroczne zagrożenia widzę w regulacjach dotyczących amerykańskich gigantów w rodzaju Alphabetu, Facebooka, Amazona. Może dojść do ich podziału, choć bardziej realne wydaje mi się podniesienie przez nową amerykańską administrację podatków dla tych spółek. To się odbije i na gospodarce Stanów Zjednoczonych, i na gospodarce globalnej. Nie jest wykluczone również przedłużanie lockdownów lub wprowadzanie kolejnych. Są wreszcie zagrożenia, które towarzyszą nam od lat, a których pandemia nie zlikwidowała, choć w 2020 roku było o nich nieco ciszej – Iran i cały Bliski Wschód, Korea Północna… Do tego dochodzi oczywiście druga zimna wojna, czyli konflikt między Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Najbardziej znaczącym wydarzeniem dla globalnej gospodarki będzie jednak podniesienie podatków dla amerykańskich gigantów, co zresztą jest kolejnym argumentem przemawiającym za naszym przychylniejszym spoglądaniem na inwestycje w Azji.

Andrzej Miszczuk: – Katalog ryzyk przedstawiony przez Jędrzeja wydaje mi się niemal kompletny. Mówię „niemal”, bo dodałbym do niego wahania na rynku walutowym. Wydaje mi się, że w tym roku może to być element, który zachwieje konsensusem handlowym i będzie miał duży wpływ na relacje handlowe.

– Wasze złote rady dla inwestorów na 2021 rok?

Andrzej Miszczuk: – Dywersyfikacja i zachowanie proporcji między gotówką, długiem, złotem i akcjami, ale oczywiście z przewagą tych ostatnich.

Jędrzej Janiak: – Cierpliwość. Trzeba dobrze przygotować strukturę swojego portfela i nie miotać się w reakcji na krótkotrwałe wahania rynku. One będą się w tym roku zdarzały, mogą być nawet dość spektakularne, ale tym nie powinniśmy się przejmować, bo rynek jest w trwałym trendzie wzrostowym. Oceniajmy nasz portfel, ale nie w perspektywie tygodnia, tylko kwartału i półrocza.

Zobacz także:

Ranking Funduszy F-Trust Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust

Odnowa bożonarodzeniowa | raport F-Trust grudzień 2020

Nasze oczekiwania są dzisiaj bardzo wysokie, odwrotnie do naszych swobód, które są coraz bardziej ograniczane. Oczekujemy powrotu do normalności jaką znamy z przeszłości, tymczasem powoli oswajamy się z ograniczeniami. Przeżywamy przyspieszony proces zmian w życiu społecznym, ale nasze zwyczajne, codzienne życie także ulega zmianie. Transformacja przyspieszyła z powodu pandemii, ale jej kierunek znany jest z filmów i literatury. Lozanna ma do 2030 roku wprowadzić zakaz ruchu samochodów spalinowych, do 2050 roku wyeliminować wszystkie inne zanieczyszczenia. Autonomiczne pojazdy już dzisiaj jeżdżą po drogach, teraz nadejdzie fala ich upowszechnienia. Sukces Tesli nie jest przypadkowy, wyraźnie wyprzedza innych producentów. Spółki produkujące ogniwa paliwowe przeżywają euforię, powstają nowe baterie, które mogą uniezależnić nas od sieci elektrycznych, jak kiedyś telefonia komórkowa zlikwidowała kabel telefoniczny.

Ograniczenia w życiu codziennym nie zatrzymują postępu technologicznego, można nawet powiedzieć, że zmuszają go do przyspieszenia. To jest motor rozwoju giełdy, potrzebne są pieniądze na nowe technologie, nie tylko w dziedzinie zdrowia. Patrzymy więc uważnie na dokonujące się przemiany, bo to będą interesujące kierunki inwestycyjne w nadchodzących latach i także już w tym roku. W analizie giełdowej coraz bardziej opieramy się na przekazie medialnym i spotkaniach wirtualnych, coraz szersze kręgi inwestorów i analityków mają dzięki temu bezpośredni dostęp do zarządów spółek, do ich reprezentantów. Mamy możliwości bezpośredniego spojrzenia na pracę spółek i ich wyniki, dysponujemy coraz lepszymi danymi liczbowymi i analizami. Liczba ciekawych projektów jest olbrzymia, ale jak wybrać w takim gąszczu? Pułapki inwestycyjne też stały się liczniejsze, nie tylko dobre okazje. Tutaj doświadczenie odgrywa rolę i wybór spółek powinien należeć do specjalistów, bo rynki finansowe odzwierciedlają gospodarkę, antycypują jej sukcesy, ale są także wyrazem naszych oczekiwań i obaw, więc czasami przesadzają, pozytywnie lub negatywnie. Z tego względu doświadczenie jest istotne. Spójrzmy na komunikację między spółkami, inwestorami, na komunikację na rynkach finansowych i w mediach społecznościowych. Komunikacja jest dzisiaj szybka, internetowa, ale czy jest lepsza jakościowo? Wszak to od tej komunikacji zależy jakich dokonamy wyborów i jakie spółki, obligacje czy surowce znajda się w naszym portfelu lub funduszu.

Izolacja zmieniła nam styl życia. Izolacja wprowadzona w imię walki z pandemią zmieniła społeczeństwo, dała większy wpływ mediom społecznościowym w kształtowaniu poglądów, ale nie wpłynęła na kształcenie pozytywnych umiejętności życia w społeczeństwie. Na szczęście nie wszystkie dziedziny życia gospodarczego zostały zamknięte w obawie przed szybko rozprzestrzeniającym się wirusem i jego nowymi mutacjami. Produkcja jest utrzymana, prace budowlane są kontynuowane, handel i transport są utrzymane. Wskaźniki produkcji przemysłowej powoli wracają do dodatnich liczb, powyżej zera. Część pracy ludzkiej zastąpią maszyny, ta faza pandemii wzmocni przekonanie o konieczności automatyzacji i robotyzacji. Nowe nakłady inwestycyjne poczynione w tym okresie dadzą odważnym spółkom przewagę konkurencyjną w obecnym cyklu. Przy tanim kapitale rentowność tych inwestycji będzie wkrótce widoczna. Możemy patrzeć z optymizmem na 2021 rok, ale także zachować roztropność, dywersyfikując inwestycje, śledząc nadchodzące trendy i ufając dobrym zarządzającym. Po dziesięcioleciu latach dominacji FAANG czas na zmianę kierunku i miejsce na inne grupy. Zmienia się prezydent USA, w tym roku zmieni się kanclerz Niemiec, czas na zmiany liderów giełdowych. Wstępuje w nas nowa energia i do odnawialnej energii może prowadzić. Chiny wiodą prym we wzroście gospodarczym, ale przed nimi zaczynają się piętrzyć trudności; – w wielu krajach rozpoczyna się centralne sterowanie gospodarką, a to daje efekty na początku, ale jeśli trwa zbyt długo, to przeradza się w następny kryzys.

Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust

Aby uzyskać dostęp do Raportu Miesięcznego zapisz się na nasz newsletter lub zarejestruj się bezpłatnie na Platformie Funduszy.

Zobacz także:

Ranking Funduszy F-Trust Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: słowo od stratega, Czy Europa jest jeszcze coś warta? Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust – współautor comiesięcznego Raportu F-Trust

Akcje europejskie krajów rozwiniętych w ubiegłym roku straciły 3,2% (w tym Wielka Brytania 17,9%), a europejskie rynki wschodzące aż 19,7%. W tym czasie USA zarobiły 10,75%, Japonia 5%, Chiny 18,8%, Korea 32,7%. Ale ostatni kwartał 2020 roku pokazał, że akcje europejskie są coś warte, cała Europa zyskała od października 10,8%, a Austria nawet 41%.

Ostatni kwartał wskazuje na zmianę zainteresowania inwestorów, na tzw. rotację i Europa jest na celowniku ze względu na swoją niską wycenę. Można więc liczyć na dalsze wzrosty, szczególnie jeśli aktywność M&A nadal będzie się rozwijała. W ubiegłym roku wyniosła 3,6 bln dolarów, szczególne natężenie przypadło na drugą połowę roku, i są to rekordowe wielkości od 2008 roku. Koszt kapitału jest historycznie niski, a nadzieja na dalsze wzrosty i poprawę gospodarczą uzasadniona.

W Europie spółki mają niższą wycenę niż w USA i to wykorzystują spółki amerykańskie, a czasami również azjatyckie. To dobry sygnał dla giełd europejskich. Ilość taniego kapitału na rynku i chęć płacenia za wzrost będą nadal napędzały ten trend. Ale pojawiają się dylematy. Kto kogo może kupować lub przejmować? Trump wprowadził nieco zamieszania na rynkach i Europa dzisiaj także patrzy inaczej na Chiny. Nakaz wyłączenia niektórych spółek chińskich z giełdy NYSE ogranicza im dostęp do finansowania. Fiat i PSA się łączą, Volvo jest już chińskie, ale czy inne cenne spółki będzie łatwo przejąć? Czy zadziała ochrona interesów strategicznych?


Zapisz się do newslettera F-Trust aby otrzymywać darmowe materiały edukacyjne

 Zgoda na przesyłanie informacji handlowej Wyrażam zgodę na otrzymywanie od F-Trust SA, informacji handlowej w rozumieniu ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
 Zgoda na przetwarzanie danych osobowych Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez F-Trust Spółka Akcyjna w celach marketingowych teraz i w przyszłości. Ponadto oświadczam, iż zostałem poinformowany, że administratorem danych osobowych jest F-Trust Spółka Akcyjna z siedzibą w Poznaniu, ul. Półwiejska 32, 61-888 Poznań, zarejestrowana w rejestrze przedsiębiorców prowadzonym przez Sąd Rejonowy Poznań Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000397407. Celem zbierania danych osobowych jest wykonywanie usług pośrednictwa finansowego. W celu wglądu, poprawienia lub usunięcia danych osobowych powinienem się skontaktować z F-Trust Spółka Akcyjna.

Chińskie podejście do inwestorów zagranicznych pozwalało tylko na JV i wymagało transferu technologii. Dzisiaj firmy chińskie zdobywają przewagę nad konkurentami zagranicznymi, rozwijają wartościowe, strategiczne produkty i usługi w swoim kraju oraz w USA i Europie. Przykład chińskich producentów samochodów, w tym elektrycznych, daje do myślenia.

Podczas niemieckiej prezydencji UE podpisała długo oczekiwaną umowę inwestycyjną z Chinami. Co ta umowa wniesie do współpracy z Chinami i jak to odbiorą Amerykanie? Są obawy o relacje gospodarcze z Chinami i szkody jakie firmy europejskie mogłyby ponieść. Chodzi głownie o Niemcy. Chiny są dla Niemiec największym partnerem handlowym. W 2019 roku wartość ich handlu to 206 mld euro. Z tego powodu ograniczanie handlu z Chinami przez USA nie było dla Niemiec korzystne, a zerwanie dostaw z Chin może przeszkodzić w europejskim rozwoju. Nowa umowa dodaje Europie siły.

Jest jeszcze jeden ważny aspekt, dla którego Europa jest ważna – rynek kapitałowy. Londyńskie City, źródło kapitału, po Brexicie jest zmuszone szukać nowej roli, gdy znaczenia nabierają Frankfurt, Amsterdam i Paryż. Aż 40% działalności finansowej na świecie jest obecnie robione w Azji, udział Europy spadł z 20% w 2006 do 13%. Ale w Europie nadal znajdują się olbrzymie kapitały i fundusze, które szukają inwestycji. Może to one będą źródłem inspiracji do podniesienia wartości giełdowej w Europie?

Andrzej Miszczuk Główny Strateg F-Trust SA
Artykuł ukazał się w Gazecie Giełdy i Inwestorów “Parkiet” 07 stycznia 2021 r.


Zobacz także:

Platforma Funduszy Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: f-trust opinie, Odnowa bożonarodzeniowa | raport F-Trust grudzień 2020 Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust

W tym roku okres świąteczny będzie symbolem wielu zmian i odnowy. Wiążemy z nimi bardzo duże nadzieje, efekty mogą być mniej spektakularne niż oczekiwania, ale zmiany będą.

W pierwszej kolejności szczepienia, aby zapobiegać rozprzestrzenianiu się pandemii, stają się rzeczywistością i powinny ułatwić powrót do kolejnej normalności. Następna ważna dla świata zmiana to nowy prezydent USA. Wydaje się, że on i jego polityka są nam znane, ale niespodzianki będą możliwe. Gospodarka zmienia się na naszych oczach i zaskakuje wielu, ta zmiana będzie nadal się toczyć i też może nas zaskoczyć swoimi rozmiarami. Banki Centralne i politycy będą chyba także chcieli zmian, bo dług publiczny zacznie nas dusić i męczyć. Europa zacznie nowe relacje z Wielką Brytanią i trzeba będzie pewnego czasu na dopasowanie się do nowych reguł handlu i podróżowania. I wreszcie temat naszych głównych zainteresowań, rynki finansowe. Chyba zmienią kierunki ekspansji, skoro na akcjach mamy wejść w prawdziwy okres rynku byka?

W sprawie szczepionek, które są teraz decydującym ogniwem powrotu do normalności pisano już wiele. Presja na badaczy, producentów, lekarzy i komisje zatwierdzające te szczepionki jest ogromna. Czy wyjdzie to nam na dobre? Ale jak można zwalniać tempo, skoro mamy już milion ofiar? Na szali mamy ryzyko pomyłek i konieczność dalszych ograniczeń. Ci którzy ogłaszali już sukcesy, teraz ryzykują oskarżenia o brak ostrożności. Pandemia pozostaje nadal pełna niepewności.

Prezydent Biden jest już formalnie wybrany, zgodnie z procedurą. Obejmie urząd w trudnym momencie. Nawet jeśli ma już prezydenckie doświadczenie i ekipę gotową do działania, to na efekty nowej polityki trzeba będzie poczekać, a czas goni. Wielu postawiło na powrót do polityki ochrony środowiska i zieloną energię, bo uważają, że zmiany klimatyczne są zagrożeniem dla gospodarki, spółek i konsumentów. Tymczasem rośnie cena ropy oraz akcji Tesla, a temperatura środowiska nie spada. Czy Joe Biden wyznaczy nowe preferencje i wprowadzi nową politykę, czy raczej będzie zmuszony reagować na wydarzenia, konsekwencje działań jego poprzedników?

Dochodzimy do polityki  banków centralnych i poziomu stóp procentowych oraz programów wsparcia dla gospodarki światowej. Taka akcja jest potrzebna do zwalczania skutków drugiej fali pandemii i świątecznego izolowania. Zdobyte doświadczenia podpowiadają, że na wiosnę możemy mieć ponowne ożywienie gospodarcze. Wówczas powinny ruszyć sektory cykliczne i odkładany popyt powinien pomóc gospodarce światowej w odzyskaniu mocnych wzrostów. Program wsparcia wypracowany przez Unię Europejską ma doprowadzić do odnowy strukturalnej w Europie. Kierunki zmian wyznaczają nam Kalifornia i wschodnie Chiny. Azja jest obecnie w lepszej sytuacji gospodarczej niż inne regiony świata, przede wszystkim z punku widzenia zadłużenia publicznego. Nadzieja na ożywienie gospodarcze wywołała podwyżkę ceny ropy naftowej. Obecny poziom 50 dolarów jest powrotem do stanu sprzed lutego tego roku, ale jest trochę na wyrost biorąc pod uwagę kolejne ograniczenia w podróżowaniu i powrót do poziomu 60% sprzed pandemii. Popyt na ropę będzie powracał stopniowo, a mamy obecnie zapasy ponad 11% większe niż przed rokiem. Chiński import znacznie wzrósł, kiedy ceny były nisko, teraz jego tempo może zwolnić, bo Chiny zrobiły spore zapasy. Podobnie było z wieloma innymi surowcami kupowanymi przez Chiny po niskich cenach.

Programy wsparcia finansowego cieszą i ułatwiają przetrwanie kryzysu związanego z pandemią, ale wkrótce zobaczymy rachunek, który przyjdzie nam za tę pomoc zapłacić, to znaczy poziom zadłużenia publicznego. Określenie IOU, oznaczające angielski zwrot na uznanie długu, może być wkrótce bardzo popularny, bo przecież nie ma darmowych obiadów w gospodarce. Polityka fiskalna i monetarna prowadzona przy niskich stopach procentowych jest nam bardzo na rękę, ale co się stanie, gdy odsetki zaczną rosnąć? Różne programy pomocy przeciw pandemii stworzyły kwotę 11,7 bilionów dolarów, to jest około 12% globalnego PKB, a czekają nas już następne biliony. Globalne zadłużenie wzrośnie do 100% światowego PKB, czyli do rekordowego poziomu. Kiedy zaczną rosnąć odsetki, nie pomogą analityczne sztuczki ekonomistów, aby zrelatywizować ten dług i osłabić wymowę jego poziomu. Poziom zadłużenia poszczególnych krajów jest różny i wytrzymałość na ten dług (zdolność kredytowa) też jest rożna. Zadłużenie publiczne wzrosło ostatnio o ponad 10% w takich krajach jak Kanada, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Brazylia, Włochy, Hiszpania i Japonia. Ich dług jest teraz znacznie powyżej 100% PKB i nie są to jedyne kraje z zadłużeniem powyżej PKB. Japonia jest rekordzista z 266%, a USA ma spodziewany historyczny szczyt na 131, a nawet 200% w roku 2050. Dług japoński jest w rękach Japończyków, włoski w rękach Włochów, ale dług amerykański jest przeważnie w posiadaniu międzynarodowym. To spore ryzyko i ten fakt ma wpływ na poziom kursu dolara i oprocentowanie długu amerykańskiego. Zaczynają pojawiać się opracowania na temat zadłużenia publicznego i jego ujemnych skutków. Porównania sięgają odległych wieków, bo takie stany zadłużenia nie są nowością w światowej gospodarce. Ich następstwa też. Jak zwykle będą wygrani i przegrani, a ważnymi zmiennymi są poziom stóp procentowych i inflacji. Rządy mogą wpływać na poziom oprocentowania długu, najbliższy przykład to Japonia, ale inflacja może być trudniejsza do opanowania. A reakcja rządu to podnoszenie podatków lub dalsze drukowanie pieniędzy. Mamy trzy grupy dłużników: korporacje (spółki), konsumenci i sektor publiczny (rządy i administracja). Obecnie w krajach rozwiniętych ta trzecia kategoria jest najbardziej wyeksponowana, ale w Chinach są to konsumenci, którzy zainwestowali w nieruchomości i dla tego kraju jest to przedmiotem troski. Do tego dochodzi problem finansowania spółek chińskich na rynku amerykańskim i rosnące trudności ze zbieraniem kapitałów poprzez giełdę amerykańską.

Podsumowując, możemy ująć nadchodzące zmiany w kilku punktach:

  • oczekujemy globalnej zmiany trendów w gospodarce i rotacji trendów inwestycyjnych;
  • obligacje stają się bardziej ryzykowne niż akcje, które powinny lepiej zareagować na dokonujące się zmiany;
  • rynki wschodzące są w lepszej sytuacji makrogospodarczej niż kraje rozwinięte, ale nie mają tak szerokich rynków finansowych;
  • wycena rynku amerykańskiego jest znacznie kosztowniejsza niż rynków spoza USA, podobnie jak wartość dolara do innych walut;
  • spółki cykliczne i value zdobywają popularność wśród inwestorów kosztem spółek wzrostowych. Potwierdzają to nakłady na nowe moce wytwórcze, manufacturing capex;
  • w okresie kryzysów i przemian małe spółki lepiej dostosowują się do nowych warunków niż giganci;
  • Chiny wiodą prym we wzroście gospodarczym, ale przed nimi zaczynają się piętrzyć trudności;
  • w wielu krajach rozpoczyna się centralne sterowanie gospodarką, a to daje efekty na początku, ale jeśli trwa zbyt długo, to przeradza się w następny kryzys.
Andrzej Miszczuk Główny Strateg F-Trust SA
Aby uzyskać dostęp do Raportu Miesięcznego zapisz się na nasz newsletter lub zarejestruj się bezpłatnie na Platformie Funduszy.

Zobacz także:

Ranking Funduszy F-Trust Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: słowo od stratega,

Korekta czy zmiana kierunków wzrostu?
Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust – współautor comiesięcznego Raportu F-Trust

Statystyki z Chin pokazują kontynuację gospodarczej normalizacji. Sprzedaż nieruchomości i inwestycje infrastrukturalne są lepsze niż oczekiwano. Przemysł jest mocny, a konsumpcja wzrasta. Od października ubiegłego roku produkcja przemysłowa skoczyła o 6,9%, dużo więcej niż oczekiwano. Eksport i handel międzynarodowy zmniejszyły tempo wzrostu, ale jest wzrost kredytów o 13,6% i inwestycji w środki trwałe o 12,2%, a sprzedaż detaliczna wzrosła o 4,3%.

Tak wygląda obraz największego kraju z grupy ASEAN, tej grupy, która wzmacnia partnerskie więzy regionalne i w listopadzie zawarła umowę handlową, największą na świecie pod względem PKB. To ponad 2 miliardy ludzi mieszkających w dziesięciu krajach, które teraz tworzą największą na świecie strefę wolnego handlu. Ta wiadomość to spora sensacja, ale nie było na jej cześć fanfar ani w Europie, ani w USA.


Zapisz się do newslettera F-Trust aby otrzymywać darmowe materiały edukacyjne


Redukcja międzynarodowej wymiany handlowej spowodowanej pandemią koronawirusa oraz ograniczeniami ze strony USA wymusiły i umożliwiły ten regionalny projekt integracyjny. Negocjacje trwały osiem lat, a ostatnie wydarzenia w handlu światowym przypieczętowały chęć Chin do skoncentrowania się na tym regionie i wzmocnienia wzajemnego handlu na dogodnych warunkach. Japonia, Korea i Australia – alianci USA w regionie Pacyfiku – będą z pewnością także beneficjentami nowego układu, który ma dać zrównoważoną wymianę handlową. Indie pozostają poza umową, ale drzwi dla nich są otwarte. Prezydent Obama chciał włączyć USA w ten układ, ale Donald Trump przyjął inną strategię. Ciekawe jak odpowiedzą Amerykanie po zmianie władzy w styczniu 2021 roku.

Chodzi tu o ochronę interesów USA w regionie, gdzie wytwarzane są strategicznie ważne elementy dla przemysłu IT, w tym półprzewodniki. Zapotrzebowanie na te elementy stale rośnie, rozwój AI wzmaga popyt. Przy słabej Europie, wyciszonej Rosji, Azja z dwoma potęgami gospodarczymi, Chinami i Japonią, jest niewątpliwie mocną lokomotywą światowej gospodarki i handlu. Nikt nie stosuje tutaj metody otwartego eksponowania wyłącznie interesów własnego kraju, jak to miało miejsce z „America First”. To jest inna kultura, ale nie ma wątpliwości kto będzie grał pierwsze skrzypce.

Chiny stały się też potęgą giełdową i przez giełdę zbierają kolejne finansowanie dla swoich strategii i spółek. Chińskie spółki notowane na giełdzie znajdują się w portfelach wielu inwestorów europejskich i amerykańskich, Chiny są też ważną częścią indeksów akcji MSCI. Indeksowe inwestowanie było argumentem na włączenie tych spółek do portfeli. Teraz, gdy Trump grozi wyeliminowaniem tych spółek z rynku amerykańskiego, silna presja wyprzedaży może mieć spore, niemiłe skutki. Na szczęście jest kilka możliwych uników, ostatni to decyzje nowego prezydenta, który może anulować rozporządzenia swojego poprzednika. Tak więc spółki chińskie pozostają w portfelach dotychczasowych inwestorów, a nowi już się przygotowują.

Andrzej Miszczuk
Główny Strateg F-Trust SA

Artykuł ukazał się w Gazecie Giełdy i Inwestorów “Parkiet” 26 października 2020 r.

Zobacz także:

Platforma Funduszy Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: f-trust opinie,

Nowy start - raport listopad 2020
Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust

Do czasu zaprzysiężenia nowego prezydenta USA, 20 stycznia 2021, władze sprawuje Donald Trump. Może podjąć jeszcze wiele decyzji. Joe Biden, prezydent-elekt zapowiedział, że zmieni wiele decyzji Trumpa podjętych w czasie jego czteroletniej prezydentury. W kwestiach dotyczących gospodarki Biden jest już bardzo dobrze odbierany przez giełdę i rynki, mimo że zapowiadał podniesienie podatków. Wiele nadziei wiąże się z nową prezydenturą. Podobnie było, gdy władzę obejmował prezydent Obama. Styl władzy w Białym Domu zmieni się, jak pisał „Financial Times” nastąpi koniec „prezydentury Reality TV”. Czas zostawić sprawę wyborów prezydenckich Amerykanom i przejść do obiektywnej prognozy na nadchodzące miesiące.

Wiadomość o szczepionkach przeciw COViD-19 i lekarstwach na leczenie skupiła uwagę inwestorów na tych spółkach, które przegrywały do tej pory ze względu na ograniczenia oraz dystansowanie społeczne narzucone przez rządy i władze lokalne. Mimo kilkakrotnie większej – w porównaniu z wiosną tego roku – liczby zachorowań w USA i w Europie gospodarka nie została zastopowana. Ludzie czują się swobodniej i potrafią się odpowiednio zachować w obecnej sytuacji, mając do dyspozycji środki ochrony i higieny, których wiosną brakowało. Chiny, Australia i Nowa Zelandia oraz duża część Azji opanowały koronawirusa na tyle, że nie obawiają się kolejnego spowolnienia gospodarczego. Przeciwnie, liczą na przyspieszenie wzrostu i powrót do dobrych poziomów wzrostowych. Obecnie najtrudniejsza sytuacja jest w Europie. Na szczęście mamy tego świadomość i podejmowane są odpowiednie kroki, aby nie pozostawać w recesji. Rezerwa Federalna i Europejski Bank Centralny oraz banki centralne krajów europejskich niezrzeszonych w Strefie Euro uruchomią środki potrzebne do ożywienia gospodarczego i stymulowania gospodarki oraz konsumpcji. Problem Brexitu zszedł na drugi plan. Wyraźnie osamotniona i uciskana przez pandemię Wielka Brytania idzie w kierunku porozumień bilateralnych o wolnym handlu. Na wyniki tej polityki trzeba będzie poczekać pewien czas, trudny teraz do określenia, ale miejmy nadzieję przynoszący satysfakcję obywatelom brytyjskim w ich staraniach o zachowanie odrębności.

Azja razem z Japonią mają się dość dobrze i prą w kierunku wzrostu. Lokomotywie USA towarzyszy lokomotywa azjatycka, Chiny, a teraz również Indie, powróciły do wzrostu. Konsumpcja jest w tym regionie ważnym kołem napędowym. Światowe zmniejszenie wolumenu obrotów handlowych zmusiły kraje eksporterów do szukania nowych rynków zbytu. Nic więc dziwnego, że ich własna konsumpcja, wspierana rosnącą siłą nabywczą, stała się potrzebna w kalkulacjach rządzących.

Ciekawe, że nastąpił odwrót od silniejszego dolara. Przez cały ten rok dolar się osłabia. Nie widać tego zbyt wyraźnie w stosunku do złotówki, ale jest to faktem w odniesieniu do euro, jena, renminbi, czy franka szwajcarskiego. Dług krajów rozwijających się stał się dzięki temu atrakcyjną inwestycją, przynoszącą pozytywne realne stopy zwrotu, w przeciwieństwie do dolara czy euro. A zadłużenie dolarowe krajów ze wzmacniającą się walutą jest teraz o tyle lżejsze. Ciekawą konsekwencją osłabiającego się dolara jest księgowy wzrost wartości sprzedaży działających globalnie spółek amerykańskich. Dzięki temu także ich zyski rosną. Ale czy ten wzrost wystarczy, aby nadal trzymać większość aktywów w akcjach amerykańskich?

Relatywna wycena akcji krajów EM z Azji oraz spółek europejskich, jest atrakcyjniejsza. Ale takie geograficzne porównanie nie wystarczy, aby opowiedzieć się za kierunkiem inwestycyjnym. Potrzeba jeszcze spojrzenia sektorowego. Skoro do tej pory rosły spółki wzrostowe, a grupa FAANG im przewodziła, to może czas na zmianę? Taką decyzje podjęło wielu inwestorów patrząc na szanse Joe Bidena w objęciu urzędu prezydenta w USA. Zwrot w polityce ochrony środowiska, energie odnawialne, inna polityka międzynarodowa i handlowa – to argumenty podnoszone za przychylnym spojrzeniem na spółki cykliczne i tak zwane value. To są spółki o małej zmienności, w tradycyjnych biznesach, często związane z rozwojem tradycyjnej infrastruktury i konsumpcji. Są to spółki tańsze w wycenie od spółek wzrostowych, a przy tam płacą dywidendy. Jak zwykle trzeba patrzeć na dywersyfikację, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby zastępować mało korzystne obligacje akcjami spółek płacących dobre dywidendy. Jeżeli spełnią się przewidywania ekonomistów na poprawę wzrostu gospodarczego w 2021 roku, to trzeba będzie spojrzeć świeżym okiem na obecny dobór spółek w portfelach.

Andrzej Miszczuk
Główny Strateg F-Trust SA

Aby uzyskać dostęp do Raportu Miesięcznego zapisz się na nasz newsletter lub zarejestruj się bezpłatnie na Platformie Funduszy.

Zobacz także:

Ranking Funduszy F-Trust Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust

TAGI: słowo od stratega,

Nowy start - raport wrzesień 2020
Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust

Na początku listopada poznamy nowego prezydenta USA. Wiele wskazuje, że będzie nim Joe Biden. Wraz z wyborami prezydenckimi odbywają się wybory do części miejsc w Kongresie i w Senacie USA. Demokraci mają duże szanse zdobycia większości parlamentarnej i senackiej. Jedynie Sąd Najwyższy będzie miał większość sędziów z nadania Republikanów. Ten układ polityczny pozwoli Demokratom na dokonanie takich reform i zmian, o które starali się od dawna, ale byli blokowani albo przez prezydenta, albo przez Senat. Polityka wewnętrzna i zagraniczna USA przybiorą więc inne formy niż widzieliśmy to za rządów Donalda Trumpa. Ale nie możemy z całą pewnością powiedzieć, jak te zmiany będą wyglądały. Co innego kampania wyborcza, a co innego faktyczne sprawowanie władzy. Joe Biden ma inny styl zarzadzania niż Donald Trump, kompromisowy, ale może utrzymać kierunek rządów nadany przez administracje ustępującego prezydenta. Polityka zagraniczna będzie ważna, będzie miała wpływ na relacje z Chinami, Rosją i Europą. Polityka wewnętrzna będzie ważniejsza, bo tutaj Joe Biden zdobył zaufanie wyborców i oczekiwania na reformy oraz pomoc gospodarce są bardzo duże. Już wiemy, że po dobrym trzecim kwartale, w czwartym możemy mieć spowolnienie. Do tego inflacja może powoli wzrastać, chociaż nie są to wysokie liczby, na razie poniżej 2%.


Ten artykuł to fragment raportu F-Trust, aby otrzymać dostęp do pełnej wersji, zostaw swój adres e-mail w formularzu poniżej lub zarejestruj się na Platformie Funduszy F-Trust.


Joe Biden obejmie urząd, jeśli wygra wybory, dopiero w styczniu. Przed nami więc gorący okres i wiele dobrego lub złego może się wydarzyć do końca roku. Ciekawa będzie więc reakcja giełdy na zmiany, które niosą ze sobą wybory w USA. Stratedzy i analitycy przygotowali już grunt pod zwycięstwo Bidena i uspokajają giełdę, a nawet uważają, że nowy prezydent będzie miał dobry wpływ na ruchy giełdowe. Za rządów Demokratów giełda często była w dobrym trendzie. Na razie mamy za mało wiedzy, aby z dużą dozą pewności przewidywać co się wydarzy do końca tego roku i w 2021.

Powracamy więc do wyceny spółek i ich relatywnych wartości. Giełda amerykańska zdominowała światowy rynek przez ostatnie lata, przewodziła w branżach wzrostowych i w nowych technologiach. Wydaje się, że powoli następuje zmiana, inne regiony dopasowują się do amerykańskiego lidera i znajdują własne obszary specjalizacji i wzrostu. Europa wiele stawia na ochronę środowiska i zmianę w kierunku trwałości gospodarki. W tej dziedzinie Europa ma sporo osiągnieć. Azja i Chiny mają nadal dobre tempo wzrostu gospodarczego i możliwości rozwoju. COViD-19 sprawia nam wiele kłopotów i wyhamował wiele dziedzin gospodarki, ale nie zatrzymał wzrostu. Politycy dopasowali swoje decyzje, aby pomagać tam, gdzie można, a jednocześnie nie dopuszczać do katastrofy zdrowotnej. Możemy więc patrzeć spokojnie na rok 2021 i następne lata w nadziei na powrót do normalności i generalnego dalszego rozwoju. Przy tym dobrym scenariuszu nie możemy jednak wyeliminować niespodzianek. I giełda może nam takich niespodzianek dostarczyć.

Mimo olbrzymiej ilości pieniądza wpompowanych do gospodarki i na giełdę, korekta lub stabilizacja rynków finansowych należy do normalnego procesu. Będziemy z pewnością szukać takich miejsc, które są mniej narażone na spadki. Europa może być jednym z kandydatów. Także rynki azjatyckie są dobrym kandydatem. Nieco gotówki może przydać się na zakupy, gdy pojawią się „okazje”. Sukces Allegro pokazuje, że zawsze są dobre miejsca do inwestowania. Trzeba tylko umieć je znaleźć.

Andrzej Miszczuk
Główny Strateg F-Trust SA

Aby uzyskać dostęp do Raportu Miesięcznego zapisz się na nasz newsletter lub zarejestruj się bezpłatnie na Platformie Funduszy.

Zobacz także:

Ranking Funduszy F-Trust Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust

TAGI: słowo od stratega,

Korekta czy zmiana kierunków wzrostu?
Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust – współautor comiesięcznego Raportu F-Trust

Gdy patrzymy na wyniki giełdowe i tą miarą oceniamy poszczególne kraje to widzimy, że przez ostatnich dziesięć lat najlepsze były Stany Zjednoczone – wartość amerykańskich akcji podnosiła się co roku o 15,3% (według indeksów MSCI w euro). Europa zyskiwała tylko 6,1%, a Niemcy 7,1%. Nawet najlepsze kraje europejskie nie dorównywały USA. Ten obraz wygląda jeszcze gorzej, gdy patrzymy na ostatnie trzy lata – USA zyskują średniorocznie 13,8%, a Europa 0,5%, Niemcy tracą rocznie 0,2%. Czy COVID-19 i obudzenie politycznych elit zmieni coś w Europie i pchnie ją w kierunku wzrostu gospodarczego na miarę wyzwań stojących przed krajami Starego Kontynentu?

Ciekawy przykład zmian w działaniu europejskich polityków to pomoc udzielona przedsiębiorstwom i ludności w pierwszym, najgorszym okresie pandemii. Kiedy gospodarki krajów europejskich straciły na PKB między 16% a 33% w drugim kwartale, można było oczekiwać fali bankructw. Na szczęście rządy europejskie zareagowały odpowiednio i nie mieliśmy masowego wzrostu bezrobocia ani masowych bankructw. Pomoc udzielona gospodarce w krajach europejskich spowodowała nawet obniżenie zwyczajowej stopy bankructw, ratując przedsiębiorstwa, które powinny upaść. Sztuczne podtrzymywanie przy życiu firm, które nie mogą same się wybronić może rodzić obawy, jak wielka będzie fala zamykania biznesów kiedy pomoc rządowa się zakończy. Na szczęście mówimy tu o małych spółkach. W większości dobrze działających przed wybuchem pandemii firm mamy dość dobre poziomy rezerw finansowych, a pomoc banków centralnych i rządów jest na wyciągnięcie ręki. Ale czy to wystarczy, aby konkurować z USA i Chinami?


Zapisz się do newslettera F-Trust aby otrzymywać darmowe materiały edukacyjne


Potrzebną pomoc ma przynieść Europejski Fundusz Odbudowy, obecnie dyskutowany i uściślany. Ten plan europejskiej Nowej Generacji ma zacząć działać w latach 2021-2023 i sfinansować najlepsze projekty, z których wiele odniesie się do tzw. zielonej ekonomii. Oczekujemy, że będzie ich aż 37%. To wyraźny kierunek działania na ochronę środowiska i nowe technologie i akurat w tej dziedzinie Europa idzie w innym kierunku niż polityka Donalda Trumpa.

Inna dziedzina mocno promowana to projekty związane z digitalizacją, w nowym programie ma ich być aż 20%. Widać, jak Niemcy zmieniają swoją politykę gospodarczą i są mocnym promotorem tej nowej, europejskiej wersji polityki Keynesowskiej. Wsparcie rządowe, polityka fiskalna i daleko idący interwencjonizm są Europie potrzebne, aby pchnąć ten region na szyny dobrego, nowoczesnego wzrostu. Za nim pójdzie wzmocnienie euro, do którego zwrócą się dotychczasowi zwolennicy dolara lub funta. Solidarność europejska wystawiona na próbę w pierwszej fazie pandemii odzyskuje w tym programie wigor i Niemcy są jej gorącym orędownikiem, łagodząc spór między południem a północą Europy. Europa ma szanse stać się lepsza gospodarczo niż była. Czy giełda też tak myśli? Przekonamy się już wkrótce, gdy poznamy polityczne wybory w USA, a fundusz naprawy Europy wejdzie w życie.

Andrzej Miszczuk
Główny Strateg F-Trust SA

Artykuł ukazał się w Gazecie Giełdy i Inwestorów “Parkiet” 15 października 2020 r.

Zobacz także:

Platforma Funduszy Notowania funduszy Platforma Funduszy Newsletter F-Trust
TAGI: f-trust opinie,